ࡱ> tvsbjbj*I\\$nFA-Ang 0 AA\ p:(II.13.182) {ydowski telefon zaufania Piotr Bachurski Niezwykle tolerancyjny musi by nard, w przewa|ajcej mierze katolicki, wybierajcy prezydenta majcego |ydowskich przodkw, syna rabina na ministra, wnuka |oBnierza Wehrmachtu na premiera, oddajcy w wikszo[ci gBos na parti kierowan przez mniejszo[ci narodowe. Krzysztof Grecki  Nazywajc Jana KobylaDskiego antysemit itypem spod ciemnej gwiazdy, za najbardziej obci|ajcy zarzut Sikorski uznaB spostrze|enie lidera poBudniowoamerykaDskiej Polonii: W Polsce musz rzdzi Polacy, to tragedia, |e wpolskim MSZ 80proc. stanowisk maj {ydzi . Ciekawe, |e dostrzegB to te| Bartoszewski. Wlutym 2011r. po wizycie premiera wJerozolimie, znany zniepohamowanego gadulstwa, ogBosiB: Polska to ewenement. Prosz wskaza inny kraj wEuropie, wktrym wostatnim 20-leciu trzech szefw dyplomacji, Meller, Rotfeld iGeremek, byBo |ydowskiego pochodzenia, jeden ma honorowe obywatelstwo Izraela, aobecny ma |on {ydwk (dziwnie zapomniaB orodowodzie swoim, swojej |ony i|ony prezydenta). Zkolei minister (ten od |ony {ydwki) przy tej samej okazji zadekretowaB: Polska to kraj filosemicki. Wiemy, tak|e od Bartoszewskiego, jak zostaje si ministrem spraw zagranicznych. Geremek telefonicznie zapytaB go: WBadek, mam dla ciebie propozycj na tak lub na nie. Chcesz porzdzi wMSZ? Ewenementem wskali [wiatowej jest zdominowanie przez mniejszo[ jednego zdecydujcych segmentw administracji publicznej, ito wkraju ospoBeczeDstwie homogenicznym narodowo[ciowo, jak |adne inne wEuropie. RzeczzB jest dyskryminowanie kogokolwiek tylko zpowodu jego pochodzenia, ale haniebn  wymuszanie dla siebie specjalnych przywilejw tylko dlatego, |e si jest okre[lonej nacji iwzajemne wspieranie si wtym wramach solidarno[ci etnicznej. Niezwykle tolerancyjny musi by nard, wprzewa|ajcej mierze katolicki, wybierajcy prezydenta majcego |ydowskich przodkw, syna rabina na ministra, wnuka |oBnierza Wehrmachtu na premiera, oddajcy wwikszo[ci gBos na parti kierowan przez mniejszo[ci narodowe. Wtej sytuacji Bartoszewski iSikorski staj za granic przed nie lada trudnym idwuznacznym zadaniem przekonywania rozmwcw, |e ich oskar|enia Polakw onacjonalizm, antysemityzm iksenofobi oraz |e wPolsce nie brak ludzi my[lcych tak, jak Breivik, s prawdziwe. W[wiecie cywilizowanym od dawna funkcjonuje zawodowy korpus urzdnikw, pozostajcych wsBu|bie paDstwa, obowizuj jasne kryteria przystpowania do niego, adyplomatami s ludzie znajcy swj fach. Nie zukBadu, ale za spraw prezentowanych kompetencji. Nienaganna przeszBo[, poczucie odrbno[ci wobec innych narodw ksztaBtowane przez czynniki takie, jak: jzyk, [wiadomo[ pochodzenia, poczucie to|samo[ci narodowej, historia, wizy krwi, stosunek do dziedzictwa kulturowego, szczeglnie ujawniajce si wsytuacjach kryzysowych, gdy potrzebne jest wsplne dziaBanie na rzecz oglnie pojtego dobra narodu  oto podstawowe cechy, ktre powinny okre[la dyplomat Rzeczypospolitej. Niestety, mo|na powiedzie, |e wPolsce obowizuje model stalinowski, gdzie ambasadorami iwysokimi rang dyplomatami zostaj ludzie, ktrych gBwn rekomendacj jest znajomo[ zkim[ wa|nym, przynale|no[ do jednej koterii, rasy. Pomaga metryka urodzenia ipowizanie zklanowym ukBadem narodowo[ciowym. Czasami wyglda na to, |e dobrze by  wyselekcjonowanym przez Kiszczaka lub  poleconym przez Urbana . Szans stworzenia po 1989r. profesjonalnej sBu|by dyplomatycznej zmarnowaBo wskie grono ludzi zwizanych zGeremkiem, ktrzy potraktowali MSZ niemal jak Bup, obsadzili wnim wszystkie wa|niejsze stanowiska, dobrze przy tym chronic PRL ijego nomenklatur. Je[li si przyjrze bli|ej sprawie Geremka, w[cisBym kierownictwie dyplomaci zklucza narodowo[ciowego stanowili nie mniej ni| 80 procent. Paradoksalnie  rwnocze[nie jego partia oraz jego  organ prasowy   Gazeta Wyborcza  twierdzili, |e Polska to kraj nkany antysemityzmem bez {ydw. {e chodziBo oco[ zupeBnie innego, niech [wiadcz wypowiedzi sojusznikw Geremka  wrzdzeniu ksenofobicznym narodem . Wwywiadzie dla ukraiDskiego  ZierkaBo Niedieli  Kwa[niewski rzekB: w naszym kraju nie ma zbyt licznie reprezentowanych mniejszo[ci narodowych, tym bardziej je wic wysoko cenimy. WtrowaB mu Michnik: by mo|e rzdy AWS przynios po|egnanie zmityczn, cho bezsensown wiar wpaDstwo narodowo-katolickie rzdzone przez lustratorw idekomunizatorw. IprzyniosBy  wMSZ do takiego po|egnania doszBo.  Dorobek kadrowy Geremka wuwalnianiu MSZ od chorej polskiej ksenofobicznej tradycji byB zaiste imponujcy. Znaczna ilo[ nie tylko wa|nych stanowisk, ale tak|e dotyczcych szeroko rozumianej polityki zagranicznej znalazBy si pod kontrol owej mniejszo[ci: Geremek ijego ekipa wMSZ, przewodniczcy komisji spraw zagranicznych Sejmu iSenatu, szef Komisji Integracji Europejskiej, doradca lidera  S ds. zagranicznych. Je[li dorzucimy do nich, jak go nazwaB Siemitkowski,  Moj|esza polskiej lewicy  Kwa[niewskiego, upiorny krg si domknB. Przedstawiciele owej mniejszo[ci niby |artem konstatowali, |e wtakiej sytuacji zebranie  minianu , tj. co najmniej 10 m|czyzn potrzebnych dla odbycia popoBudniowej modlitwy |ydowskiej, staBo si w[cisBym kierownictwie MSZ, po raz pierwszy od 1968r., znowu mo|liwe. DzieBa Geremka wMSZ dokoDczyB Sikorski. Ludzie  korporacji Geremka masowo pojawili si wjego otoczeniu, aon sam skutecznie  dba onich, chyba spBacajc wten sposb dBug zkampanii wyborczej. Gabinety dyrektorskie ministerstwa wypeBniBy si  tak, jak za czasw Geremka  prawdziwymi weteranami grupy  wujka Bronka . Przygldajc si polskim dyplomatom, nie sposb nie zauwa|y, |e najatrakcyjniejsze ambasady otrzymali wmniejszym lub wikszym stopniu zwizani znieboszczk UW. CaB dwulicowo[ Sikorskiego mo|na by stre[ci wnominacji Ryszarda Schnepfa na ambasadora wWaszyngtonie. Schnepf to wa|na posta  lobby |ydowskiego : jego ojciec, funkcjonariusz Informacji Wojskowej, przez wiele lat staB na czele Zwizku Religijnego Wyznania Moj|eszowego, asam syn wlatach 90. byB dyrektorem wFundacji Shalom, kierowanej przez GoBd Tencer iSzymona Szurmieja. Gdy przypomnimy, |e od dwch lat konsulem generalnym wNowym Jorku jest czoBowa filosemitka Ewa JuDczyk-Ziomecka, awLos Angeles Joanna Frybes-KoziDska, mo|na wrcz powiedzie, |e stosunki polsko-amerykaDskie Sikorski zamieniB wstosunki |ydowsko-amerykaDskie. Po 1944r. Stalin zpeBnym cynizmem powierzyB wBadz wPolsce etnicznym mniejszo[ciom, umie[ciB kolaborujcych zSowietami {ydw na kluczowych stanowiskach wpartii iadministracji paDstwowej. Najwa|niejsze ministerstwa, wtym spraw zagranicznych, zostaBy obsadzone przez jej przedstawicieli. ByB to wyrachowany zamysB socjotechniczny dla zniewolenia ipodzielenia Polakw. Mniejszo[ poddawaBa si Batwej kontroli, byBa wopozycji do wikszo[ci, speBniaBa wszystkie polecenia nowego okupanta. Wa|ne tak|e byBy motywacje ideologiczne, tj. jej historyczne zauroczenie komunizmem. Stalin po wojnie przysBaB do Polski tysice takich agentw, aby wmiejsce wyniszczonych polskich elit stanowili trzon nowej  polskiej inteligencji. Najwa|niejsze stanowiska rzdowe objli wywodzcy si zKPP ludzie narodowo[ci |ydowskiej, ci sami, ktrzy 17 wrze[nia 1939r.  caBowali sowieckie czoBgi we Lwowie iBiaBymstoku. Zsowieckiego punktu widzenia byli wprost bezcenni. Nieska|eni patriotyzmem gwarantowali brak jakichkolwiek skrupuBw wsprawach narodowych. Pod tym wzgldem Sowieci si nie zawiedli. Gorliwo[ kolaborantw byBa wielka. Jak|e przewrotnie w[wietle powy|szego brzmi |dania organizacji |ydowskich pod adresem Polski   zado[uczynienia za krzywdy, jakich doznaBa ludno[ |ydowska na skutek komunistycznych prze[ladowaD . Ich zdaniem mniejszo[ ta byBa obiektem brutalnej dyskryminacji zrk komunistw-Polakw ioddana w polsk niewol . W1968r. r|ni  Michniki iSzlajfery spreparowali  powracajc fal polskiego antysemityzmu oraz exodusu resztek {ydw zziemi polskiej, emigracj  oddanych czBonkw partii do Izraela. Przed  okrgBym stoBem zaczto przedstawia marcowych emigrantw jako wcielenie oporu antykomunistycznego, wrcz uosobienie wszelkich cnt izasBug. Trafnie ujB to J.Eisler, ktry przyznaB, i| wspBczesnych politykw polskich zrobiBa marcowa propaganda komunistyczna. Mo|na zaryzykowa analogi, |e tak, jak Stalin w44r. signB do Bermana iMinca, tak Jaruzelski manewr ten powtrzyB zGeremkiem iMichnikiem. W1989r. ludzie pokolenia marca swych przedstawicieli wprowadzili do wszystkich wa|nych struktur rzdowych (aiantyrzdowych na wszelki wypadek). OkazaBo si, |e wsuwerennej RP aby zosta ambasadorem, najlepiej by marcowym kombatantem. Gdy wdodatku pochodziBo si zrodziny sowieckich agentw albo innych TW  zawrotna kariera byBa niemal zagwarantowana. To dlatego syn KPP-owca istalinowskiego dyplomaty, gdy  wypomniano mu ojca, odparowaB: przecie| w1968r. mwili[my wam, |e wrcimy! Wniektrych przypadkach na dyplomatycznych stoBkach siedzi ju| drugie, anawet trzecie pokolenie pochodzcej od stalinowskich wBadcw Polski tej mniejszo[ci. WBa[ciwie nic si nie zmieniBo. Mniejszo[ ta jak rzdziBa, tak rzLNln 4  @ D (*(~))*1111H^IRMTMjMlMNbN*PV]]]$]@`P`````h"jk>kmmop pp6}R}}~ \пUh>56\] h>6] h>5\hH@Uh>mHsHhH@UmHsHh>hH@Uh>5hH@U5mHsHJLNn FH$*11x:z:JCLCdNfNDZee*j,j$a$gdH@U$a$gdH@U$a$gdH@Udzi. Reprodukcji pokoleniowej iswoistemu ideologicznemu recyclingowi podlega kolejne pokolenie KPP-owcw. Dzisiejsza dekomunizacja wPolsce lub raczej jej nieudane prby nie sigaj istoty problemu polskiego stalinizmu, gdzie {ydzi byli kast rzdzc, aco najmniej znaczn jej cz[ci. Pocignicia dekomunizacyjne, ktre przede wszystkim powinny byBy obj stalinowskich siewcw komunizmu oraz ludzi pokroju Michnika, Urbana iGeremka, dotknBy jedynie szeregowych czBonkw PZPR izazwyczaj tylko tych, ktrzy walczyli owpBywy zKOR-owcami. W1989r. wMSZ zaroiBo si od nazwisk  znotesu wujka Bronka : Szlajfer, Meller, Minc, Reiter, Schnepf, Winid, Kranz, Ananicz, Lindenberg, Perlin. Wszyscy kolejni wBodarze ministerstwa mieli bardzo dziwn predylekcj do obco brzmicych nazwisk, mimo [wiadomo[ci, |e nie zawsze s prawdziwe. Modelowym wrcz przykBadem owych  80 procent stanowisk jest Ryszard Schnepf  autor haniebnej nagonki na Jana KobylaDskiego, syn pochodzcego zUkrainy |ydowskiego funkcjonariusza NKWD, oficera Informacji Wojskowej, jednego zszefw spoBeczno[ci |ydowskiej wPRL. Innym znamiennym przykBadem  udanej wymiany elit i recyklingu pokoleniowego wPolsce posierpniowej, gdy dyplomacja padBa Bupem opcji narodowo[ciowej zwizanej znomenklatur PRL sprzed marca 1968r., czyli de facto tych samych, co za czasw Bieruta iBermana elit wBadzy, jest Stefan Meller  potomek agenta Kominternu ioficera Informacji Wojskowej. Iwjego przypadku pokoleniowa zmiana warty udaBa si znakomicie. Wywodzcy si rodzinnie zkrgw agenturalnej, antypolskiej organizacji znalazB si wpierwszym szeregu budowniczych Rzeczypospolitej. Wsuwerennej RP doszBo przy tym do bezprecedensowej sytuacji. Dwch potomkw stalinowskich oficerw  Cimoszewicz iMeller, zostaje, jeden po drugim, ministami SZ. Wjakim innym kraju mo|liwa byBaby tak |elazna logika postpowania, precyzja wobsadzie kluczowego stanowiska? Oprcz  sprawdzonego patrioty Geremka za gBwnego konstruktora narodowo[ciowej polityki personalnej dyplomacji mo|na uzna& Urbana ijego organ prasowy  tygodnik  Nie . Ito bez wzgldu na to, kto wMSZ rzdzi. Gdyby przyjrze si bli|ej jego dziaBalno[ci, to mo|na spostrzec, |e niejednego dyplomat wypromowaB iniejednemu karierzBamaB. Swoist  filozofi kadrow Urbana dobrze ilustruje zamieszczony wjego szmatBawcu cytat, araczej instrukcja:  Prawdziwi zwolennicy suwerenno[ci codziennie pokazuj, |e Polska, wktrej zechce |y wikszo[ Polakw, suwerenna by nie mo|e. Jej wBadcami byliby bowiem Rydzyk, ZwitoD, Glemp, Olszewski . Wbrew logice  du|e znaczenie wsprawach kadrowych maj& |ony ministrw. PokrewieDstwo znimi procentuje znakomicie. Krzysztof Krzymowski, ambasador RP wZjednoczonych Emiratach Arabskich jest siostrzeDcem Zofii Lewin, poBowicy Bartoszewskiego. Wkarierze pomaga te| |ona stosownego pochodzenia. Raban wszczty wzwizku ze zdemaskowaniem przez  Nasz Dziennik komunistycznego kapusia, dziennikarza  Polityki , ambasadora wIndiach Krzysztofa Mroziewicza, miaB chyba zgoBa inne powody. Mroziewicz aureol dziennikarskiej sBawy opromieniony zostaB po roztropnym o|enku zAlicj Albrecht, crk Jerzego, starego KPP-owca, byBego sekretarza KC PZPR. Wiele wskazuje, |e inn, ale te| oryginaln iniezwykle skuteczn metod robienia kariery obraBa Regina Jurkowska (byBa konsul przy Schnepfie iGugale wUrugwaju), zgBaszajc si, zwBasnej inicjatywy, na [wiadka obrony wprocesie wytoczonym przez Sikorskiego J.KobylaDskiemu. Jak wida  na nagrod nie czekaBa dBugo. Jest wicedyrektorem Departamentu WspBpracy zPoloni. Tak|e nabr, araczej selekcja mBodzie|y do pracy wMSZ przebiega wsposb [wiadczcy ozamiarze szybkiego uwalniania Polski od chorej iksenofobicznej cz[ci  populacji (|eby u|y ulubionego sBowa red. Skalskiego z GW ). W[rd dyplomatycznego narybku mamy: wnuka szefa dystryktu lo|y B nei B rith wII RP iwnuka ostatniego wokresie midzywojennym Wielkiego Mistrza Wielkiej Lo|y Narodowej Polskiej. S te| byli sta|y[ci Fundacji Sorosa iFundacji Shalom. Nikt nie chce ich pitnowa za przeszBo[ ojcw. Ale czy wpierwszym szeregu dyplomacji suwerennej Rzeczypospolitej powinny by dzieci funkcjonariuszy KPP, ludzi wywodzcych si rodzinnie zkrgw agenturalnej, antypolskiej organizacji? Je[li ojciec byB sowieckim agentem, czy syn mo|e by polskim patriot iprzyzwoitym czBowiekiem? Wydaje si to bardzo maBo prawdopodobne. JabBko od jabBoni niedaleko pada. Wszyscy wymienieni, ze Schnepfem na czele, twierdz, |e wdyplomacji znalezli si dziki posiadanym kwalifikacjom, talentowi lub szcz[ciu, anie powizaniom rodzinnym. Wydaje si jednak, |e ich kariery i, jak wprzypadku Schnepfa, funkcje spoBeczne iurzdy to nastpstwo  zapobiegliwo[ci Bermana, Geremka lub Kiszczaka. Tak|e Lewica przejawiaBa, co nie dziwi, sBabo[ do potomkw  desantu wschodniego . Zakompleksiona wobec USA SLD ewidentnie staraBa si kokietowa Waszyngton poprzez przypodobanie si krgom |ydowskim. Wybraniec Rosatiego Daniel Passent wswym po|egnalnym felietonie, przed wyjazdem do Chile, napisaB: ojczyzna powierza mi zaszczytny obowizek ambasadora RP, zostaj ambasadorem wszystkich Polakw., co wjego wykonaniu zabrzmiaBo jak kpina, zwBaszcza, |e w innym miejscu przyznaB, i| jednym zpowodw jego wyjazdu do Chile jest fakt, |e czuje si zmczony Polsk. Urodzonemu wKoBomyi w1941r. wdobrych sowieckich czasach Andrzejowi ZaBuckiemu zawdziczamy niezapomnian humorystyczn izarazem rodzajow scenk: wdoborowym towarzystwie  zjednej strony Primakowa (Jojny Finkelsteina), azdrugiej  naszego ambasadora wMoskwie, Geremek wlutym 1998r. ni std, ni zowd, o[wiadczyB: polskie sprawy s wpolskich rkach. Ku zdumieniu otoczenia Geremek szczeglnie zainteresowaB si losem Marka Greli, dyplomaty [ci[le powizanego zSLD, PZPR iinnymi  organami oraz Rosatim. Skd owa troska? Sprawa wydaje si prosta: spowinowacenie etniczne izasBugi wobec narodu wybranego. Dowody? Grela byB autorem decyzji rzdowej z1997r. oprzekazaniu 40kgzBota, warto[ci pB miliona dolarw na fundacj pomocy ofiarom Holocaustu. ByBa to ostatnia cz[ zdeponowanego po wojnie wskarbcach zachodnich nale|nego nam kruszcu, zrabowanego zNBP przez hitlerowskie Niemcy. Adam Daniel Rotfeld wcigu kilku miesicy swego urzdowania wypromowaB irozesBaB po [wiecie, niczym Trocki, kurierw Kominternu, kilkunastu wysokich rang dyplomatw  etnicznego chowu . Sam Rotfeld utrzymuje, |e zpowodu  niesBusznego nazwiska itzw.zBego wygldu kariery wdyplomacji PRL nie zrobiB. Do MSZ w1956r. nie zostaB przyjty, mimo i|  jak twierdzi  byB jednym ztrzech, ktrzy zdali egzamin celujco. Wznajdujcych si warchiwach IPN meldunkach operacyjnych MBP (przypomnijmy, wwczas zarzdzanego przez Fejgina iR|aDskiego) zarzucono mu kontakty zsyjonistami (m.in. ze spokrewnionym znim ojcem obecnego ministra finansw). Ten|e Rotfeld, eksponent dyplomatycznej elity RP, tak dla  Rz wyBo|yB teoretyczne podwaliny teorii tworzenia elit: nard pozbawiony elit jest tBumem, motBochem, anie spoBeczeDstwem. Jak wida, elita MSZ zostaBa stworzona, chocia| niepolska, ale motBoch& pozostaB. Czy od przedstawiciela mniejszo[ci narodowej mo|na oczekiwa reprezentowania iobrony polskiego interesu narodowego? Czy nie dojdzie uniego, prdzej czy pzniej, do konfliktu identyfikacyjnego ipoczucia lojalno[ci? Ryszard Schnepf, jako minister wkancelarii premiera, szczeglnie gorliwie zajmowaB si lobbingiem na rzecz organizacji |ydowskich zUSA, domagajcych si od Polski miliardowych odszkodowaD za mienie pozostawione wPolsce. Jest tak|e wspBzaBo|ycielem iczBonkiem lo|y  B nai B rith, ktra oficjalnie za cel stawia sobie walk oprzejcie mienia |ydowskiego. Czy, jako ambasador RP, da tym roszczeniom wBa[ciwy odpr? Wobec kogo przewa|y poczucie lojalno[ci? Jacek Chodorowicz, formalnie  ambasador wszystkich Polakw wTel Awiwie, pierwsze urzdowe kroki skierowaB do Dawida Pelega dyrektora World Jewish Restitution Organization, chyba tylko po to, aby wysBucha jego roszczeD majtkowych wobec Polski ipilnie przekaza je rzdowi RP! Za sw pierwsz powinno[ dyplomatyczn uznaB tak|e wystpienie oprzyznanie honorowego obywatelstwa polskiego szefowi Mosadu. Tadeusz Chomicki, ambasador RP wPekinie, zuwagi nie tylko na wzrost wMSZ zwany  Dawidkiem , uzarania swojej dyplomatycznej kariery byB dyrektorem komrki kontrolujcej eksport broni. UtworzyB tzw. list negatywn, czyli wykaz paDstw, do ktrych broni eksportowa nie wolno. ByBa ona dBu|sza od analogicznej ONZ iUSA. Stracili[my ztego powodu du|e pienidze, przerywajc zyskowny eksport, m.in. do krajw arabskich iBirmy. SBuszne zatem wydaje si podejrzenie, |e gBwnym jej celem byBo zrujnowanie bran|y, aprawdziw hipoteza, i| pozostajcy wpolskich rkach przemysB zbrojeniowy skazany zostaB na zagBad irugowanie zrynkw, ajego produkcja zastpiona miliardowym importem z& Izraela. Od wielu ju| lat Polska iPolacy s obiektem w[ciekBej kampanii plugawienia, inspirowanej przez midzynarodowe [rodowiska |ydowskie. Tymczasem urzdnicy MSZ, zwyrachowania izpremedytacj, uprawiaj propagand szkodzc wizerunkowi Polski za granic, sprzeczn zjej interesami, anawet jej wrog. WysBannik RP wPekinie swym kretyDskim wygBupem kompromituje woczach zagranicy kraj, zktrego si wywodzi, Polsk. Czy| to nie my Polacy, azwBaszcza sprawdzony polski patriota  Jan KobylaDski  jeste[my uprawnieni do nazwania osobnika, ktry stoi za nominacj Chomickich, Chodorowiczw, Schnepfw, ktry uto|samia si ze [rodowiskami antypolskimi, tytuBem: antypolak ityp spod ciemnej gwiazdy? ,juuz{|{ PR$a$gdH@U \p@VxЏhrtf: h>0J h>6]h> h>5\(. A!n"n#n$n% ^ 666666666vvvvvvvvv66666686666666666666666666666666666666666666666666666666hH6666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666662 0@P`p2( 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p8XV~_HmHnHsHtHR`R Normalny*$1$ CJKHPJ_HaJmHsHtHJA J Domy[lna czcionka akapituTiT 0 Standardowy :V 44 la ,k , 0 Bez listy 4W`4  Pogrubienie5\RR NagBwek1 x$OJQJCJPJ^JaJDB@D Tekst podstawowy x*/"* Lista^JH"2H Legenda xx $CJ6^JaJ]0B0 Indeks $^J/R [Brak stylu akapitowego]d *$1$7$9D5B*CJKHOJPJQJ^J_HaJmH phsH tHQb [Podstawowy akapitowy]d$a$$(OJQJCJ@mHsHPJ^JaJRH_.ar. WG_normalPK![Content_Types].xmlj0Eжr(΢Iw},-j4 wP-t#bΙ{UTU^hd}㨫)*1P' ^W0)T9<l#$yi};~@(Hu* Dנz/0ǰ $ X3aZ,D0j~3߶b~i>3\`?/[G\!-Rk.sԻ..a濭?PK!֧6 _rels/.relsj0 }Q%v/C/}(h"O = C?hv=Ʌ%[xp{۵_Pѣ<1H0ORBdJE4b$q_6LR7`0̞O,En7Lib/SeеPK!kytheme/theme/themeManager.xml M @}w7c(EbˮCAǠҟ7՛K Y, e.|,H,lxɴIsQ}#Ր ֵ+!,^$j=GW)E+& 8PK!RY7mtheme/theme/theme1.xmlYMoE#F{oc'vGuرHF[x=ޝzvg53NjHH8PTj%.H 3kT\}yg CDHfP\ IC>i n$N4)߻UL>JeKK2e,/nEހbFZ͹ #ζKk_9 adZĈꔔK=.xMfdC6Nb-켱K\X" T30P's~Stу>G%M.O"Mry8E?ԥL#SCߜbGӣE|Eʀ'<{(Z"y'N<.Ev,I A6Nv&t"-=1c8U8")QHcBJK] .H0-uIlm2-fjqVf9P('suXmd)̪eY(G]Y䀰zoP nI xy "=kk|l1Q~6M%7_ǬZQ yٿ jmZx^(Q\gQ>BANT~jCoEA3d]dm2iVֵ褽Vl<s,>gÙ/ΫŋtvavDWCd(, ~{-0%M2&a: _PK! ѐ'theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsM 0wooӺ&݈Э5 6?$Q ,.aic21h:qm@RN;d`o7gK(M&$R(.1r'JЊT8V"AȻHu}|$b{P8g/]QAsم(#L[PK-![Content_Types].xmlPK-!֧6 +_rels/.relsPK-!kytheme/theme/themeManager.xmlPK-!RY7mtheme/theme/theme1.xmlPK-! ѐ' theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsPK] I\)R,j*Q8@0(  B S  ?-6I IH@U>II@&& &&($Ipp2pVUnknownG*Ax Times New Roman5Symbol3. *Cx ArialgAndale Sans UIArial Unicode MS5. .[`)TahomaCTimes Regular=Myriad ProA$BCambria Math"A h^jg^jg M?% M?%! 0II3 PH@U!xxJustynaJustynaOh+'0,x   $JustynaNormalJustyna2Microsoft Office Word@F#@@Au @Au  M?՜.+,0 hp|  %I  Tytu  !"#$%&'()*+,-./0123456789:;<=>?@ABCDEFGHIJKLMNOPQRSUVWXYZ[\]^_`abdefghijlmnopqruRoot Entry F w1TableTWordDocument*SummaryInformation(cDocumentSummaryInformation8kCompObj  F0Dokument programu Microsoft Office Word 972003 MSWordDocWord.Document.89q