ࡱ> UWTWbjbjBrBr4\  "#0888887999999$P]!]88~F88778Y#0Yj`]] :USOPAA informuje, i| rozsyBa teksty r|nych autorw, tak  z pierwszej rki jak i przedruki, traktujce o najistotniejszych problemach Polski i Zwiata. Kluczem doboru tre[ci, nie jest zgodno[ pogldw Autorw publikacji z pogldami USOPAA, lecz decyduje imperatyw wa|no[ci tematu. Pogldy prezentowane przez Autorw tekstw, nie zawsze podzielamy. Uznajc jednak, |e wszelka wymiana pogldw i wiedzy, jest po|yteczna dla |ycia publicznego - prezentujemy nawet kontrowersyjne opinie, pozostawiajc naszym czytelnikom ich osd. (XI.12.047) Kto prowokowaB na Marszu NiepodlegBo[ci? Artur Grski Czy byli[my [wiadkami prowokacji ze strony policji w dniu 11 listopada? Sam ju| nie wiem, co o tym wszystkim my[le. Wiem natomiast, |e przed marszem miaBy miejsce masowe wywzki kibicw do komisariatw w celu sprawdzenia pod ktem posiadania  niebezpiecznych narzdzi . Gdy marsz ruszyB, zostaB rozdzielony na dwie cz[ci przez policj, ktra zamanifestowaBa swoj siB i chciaBa podj prb brutalnej pacyfikacji. Na obrze|ach manifestacji krcili si policjanci po cywilnemu w czarnych kominiarkach, |e nie byBo wiadomo, kto jest chuliganem, kto prowokatorem, a kto funkcjonariuszem. Wreszcie policja wprowadzaBa w bBd uczestnikw marszu, nawoBujc przez mikrofon do rozej[cia si, jakby manifestacja zostaBa rozwizana, a przy tym |adnych drg do tego rozej[cia si nie wskazano. Komenda na ul. {ytniej ByBo poBudnie. Jeszcze kilka godzin do marszu. Nagle zadzwoniB telefon. ChBopcy z Jastrzbia i Gdyni, kibice, zatrzymani i zawiezieni na rejonow komend policji przy ul. {ytniej. Czy mog interweniowa? PojechaBem natychmiast. Nadkomisarz Piotr SpBocharski przyjB mnie grzecznie i zaprowadziB do kibicw umieszczonych w jednym z pomieszczeD. ChBopcy (i kilka dziewczyn) byli dobrze traktowani, poza tym, |e trzymano ich od 10 rano i nie chciano im powiedzie, co byBo powodem ich zatrzymania i przywiezienia na komend. Jak si okazaBo, zostali zatrzymani pod ktem sprawdzenia, czy nie posiadaj  niebezpiecznych narzdzi . Indywidualnie ich przesBuchiwano. Podobno grupa zostaBa wytypowana do sprawdzenia  operacyjnie . Jeden z kibicw miaB zosta oskar|ony o posiadanie narkotykw. Gdy przyjechaBem, w dBugiej procedurze wypuszczali pierwsze osoby. Na moj pro[b przyspieszono czynno[ci i ok. 14 ju| wszyscy, zdaje si poza jednym, byli uwolnieni. Ale to nie byB jeszcze koniec. Gdy wyszli[my z budynku komendy (w midzyczasie doBczyBa do mnie poseB MaBgorzata Gosiewska), zobaczyli[my stojcy na parkingu autokar z kibicami z Aodzi w asy[cie policji. Natychmiast si do nich udali[my. Bardzo si ucieszyli, |e jeste[my posBami Prawa i Sprawiedliwo[ci,  bo innych by do autobusu nie wpu[cili . OkazaBo si, |e podczas prewencyjnej kontroli policji pod ktem posiadania  niebezpiecznych narzdzi , w autobusie znaleziono metalowy  mieczyk , ktry nale|aB do kierowcy. Kierowca musiaB pofatygowa si do komendy w celu udzielenia wyja[nieD. UdaBo si jednak uzgodni z nadkomisarzem SpBochowskim, |e kibice nie musz opuszcza autobusu, skoro to kierowca byB wBa[cicielem  niebezpiecznego narzdzia . Ale przecie| starszy pan kierowca byB w pracy i nie wybieraB si na marsz, to dlaczego potraktowano go jak kibola? Szczerze powiedziawszy wygldaBo to tak, jakby policja chciaBa utrudni dotarcie ma marsz wielu jego potencjalnym uczestnikom. Tym bardziej, |e jak otrzymaBem informacj, nie tylko komenda na ul. {ytniej prze|ywaBa takie  obl|enie przymusowymi go[mi. Akcja byBa prowadzona na szerok skal. Policjanci w kominiarkach? Marsz zaczB si ze sporym opznieniem. Najpierw szli[my wolno. Ale poniewa| byBo tBoczno i panowaB spory [cisk, ruszyli[my szybciej. Gdy przeszli[my dobrych kilkaset metrw, gdzie[ za nami, jak w ubiegBym roku, zaczBy wybucha petardy. Prowokacja? PrzemknBo przez gBow. Ale kto mo|e prowokowa? Przecie| organizatorom zale|y na spokojnym przemarszu. Gdy byli[my w poBowie drogi do Placu Konstytucji, usByszeli[my okrzyki, |eby si zatrzyma, bo marsz zostaB  przecity na pB przez policj. Faktycznie, za czoBwk marszu byBo niewiele ludzi, za to w oddali, przed tBumem z biaBo czerwonymi flagami, staBa [ciana policji uzbrojonej po zby. SBucha byBo strzaBy z broni gBadkolufowej. Stasiu  zwrciBem si do posBa Pity  idziemy tam, musimy wrci. I poszli[my, a z nami poseB Gosiewska. Policja specjalnie nas nie blokowaBa, pr" : < > > B<#####$βΦΦΦΦΦΚvj^h:"CJOJQJaJh qh^^^WM $a$gd]'gd_D $a$gd]' gd_Dzkd$$Ifl'j( t 6`0j(644 lap yt_D$$&`#$/Ifa$gd_Dz####*;p?r???InN SWW $a$gd&V $`a$gdm $a$gd=z $a$gd=z $a$gd:" $`a$gdQ $a$gdQ $a$gd]'$,%'(((.)**X*4f88;;n?p?r????AAA$BEIIItJJ`KKMMlNnNOORS S.SpS~ST.TXTdT V W WWWW¶¶žh&Vh&VCJOJQJaJhmCJOJQJaJh&VCJOJQJaJh3CJOJQJaJh=zCJOJQJaJhrKCJOJQJaJUh:"CJOJQJaJhQCJOJQJaJhZ9CJOJQJaJ6zeszli[my przez gBwny kordon na teren  niczyj , kilkadziesit metrw od [ciany tBumu. Tu krciBo si troch ludzi, jacy[ dziennikarze i podejrzane osobniki, podejrzane, bo zamaskowane i to pod okiem policji. Panowie, rosBe chBopaki, mieli takie same czarne kominiarki. Policja po cywilnemu w kominiarkach? Wraz z kilkoma osobami i dziennikarzami otoczyli[my jednego z tych podejrzanych osobnikw.  Pan jest policjantem, niech pan zdejmie mask, jaki jest pana numer  |dali[my. MilczaB i staraB si wydosta z okr|enia. Zauwa|yBem w jego dBoni policyjn paBk teleskopow. Zaraz podbiegBo do nast. Jeszcze dwch podobnie zamaskowanych osobnikw i wyrwaBo go z naszego lichego okr|enia. Wycofali si w stron kordonu policyjnego& - Czy widziaBem, jak ten policjant po cywilnemu z zakryt twarz zachowywaB si prowokacyjnie?  pytaBa mnie jedna z dziennikarek. Nie widziaBem, ale czy policjanci po cywilnemu w kominiarkach z paBkami sami nie s  chodzc prowokacj ? W takich sytuacjach czBowiek si zastanawia, czy osoby w kominiarkach, ktre rzucaBy petardy, to chuligani, lewaccy prowokatorzy, ktrzy si wmieszali w tBum, czy funkcjonariusze przeznaczeni do  specjalnych zadaD ? Pzniej przyjrzaBem si mBodym ludziom w kominiarkach, ktrzy paradowali w marszu  wszystkie byBy kolorowe. Natomiast dziwnie podobne czarne kominiarki, jak widziane u tamtych osobnikw, wystawaBy spod kaskw uzbrojonych po zby funkcjonariuszy policji. Czy to przypadek? Pomaszerujemy, albo krew si poleje Do kordonu policji na ul. MarszaBkowskiej podjechaB ci|ki sprzt  wielkie, opancerzone polewaczki. Atmosfera byBa coraz bardziej nerwowa. Nagle kordon ruszyB i z nim polewaczki. WydawaBo si, |e jeszcze kilkadziesit metrw i wjad w tBum, ju| niebawem strumieD wody signBby ludzi zgromadzonych na ulicy. Akurat staBem na wprost [rodkowego wozu i udzielaBem wywiadu. Obok mnie staB poseB Pita. Tu| za moimi plecami zatrzymaBa si policyjna polewaczka. PodszedB do mnie oficer i poleciB si usun, gdy| przeszkadzam. Dalej spokojnie udzielaBem wywiadu, a gdy poczuBem zdwojon presj, powiedziaBem, |e absolutnie si nie odsun, gdy| zmasowany atak na demonstrantw, gdzie s caBe rodziny, kobiety i dzieci, spowoduje wiele ofiar i szkd. Oficer staraB si ze mn negocjowa, bym ustpiB. PowiedziaBem mu, |eby policja si cofnBa i pu[ciBa demonstrantw.  Chuliganw wyBapujcie, ale zwykBym ludziom pozwlcie doBczy do czoBa pochodu  mwiBem.  A zagwarantujecie panowie, |e bdzie spokj?  zwrciB si do mnie i posBa Pity oficer.  A zagwarantuje pan, |e jaki[ pana podwBadny po cywilnemu nie zachowa si, jak ten, co rok temu skopaB jednego z demonstrantw po gBowie  pytaBem. Rozmowa si przedBu|aBa, ale najwa|niejsze, |e wozy i policja staBy w miejscu. Organizatorzy przez megafon nawoBywali do zachowania spokoju i nie ulegania prowokacjom. Natomiast w pewnej chwili policja przez drugi megafon zwrciBa si do osb posiadajcych immunitet do opuszczenia zgromadzenia, bo nie bdzie w stanie zagwarantowa ich bezpieczeDstwa, a do pozostaBych osb zaapelowano o rozej[cie si, jakby manifestacja zostaBa rozwizana. Nie wskazano drg ewakuacji, ale posBowie (doBczyB do nas te| poseB Przemek Wipler) i osoby znajdujce si najbli|ej kordonu nie zamierzaBy opu[ci ul. MarszaBkowskiej, a mBodzi ludzi siedli na torowisku, jak wida zdecydowani na bierny opr. W tym samym czasie, jak si nieco pzniej dowiedziaBem, trwaBy negocjacje policji z organizatorami marszu. Gdy polecono im rozwiza zgromadzenie, zdecydowanie odmwili. Prosili o cofnicie si policji i umo|liwienie dalszego marszu. Zadeklarowali, |e postaraj si w porzdku przesuwa do przodu. Po stronie policji trwaBa narada, gorczkowe telefony do centrum operacyjnego. ByBo wida, |e sytuacja jest patowa, albo manifestacja ruszy do przodu, albo dojdzie do konfrontacji, a wtedy nie wiadomo, jak to si skoDczy, ile krwi poleje. Nerwowa atmosfera niepewno[ci trwaBa dBu|sz chwil. Jednak po dBu|szej chwili kordon policji zaczB si powoli cofa, a wraz z nim policyjne polewaczki. Ludzie niedowierzali, |e policja si wycofuje. Gdy tBum z flagami biaBo-czerwonymi ruszyB do przodu, policja nadal si cofaBa. Przd marszu czekaB cierpliwie, a| jego tyB doBczy. Gdy obie grupy byBy ju| blisko siebie, policjanci rozstpili si na boki, a wozy bojowe wjechaBy w boczne uliczki. Marsz NiepodlegBo[ci ruszyB dalej. Ciesz si, |e po stronie policji zwyci|yB zdrowy rozsdek. Ale jednak pozostaBo wra|enie, |e w tym wszystkim policja speBniaBa jak[ dziwn, podejrzan rol. dr Artur Grski PoseB na Sejm RP WWW $a$gd&VWWh]'h&VCJOJQJaJ21h:p>. A!"#$% $$If!vh5j(#vj(:V l t 6`0j(65j(/ /  p yt_Dj 666666666vvvvvvvvv666666>6666666666666666666666666666666666666666666666666hH6666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666662 0@P`p2( 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p8XV~ OJPJQJ_HmHnHsHtHN`N >Normalny dCJ_HaJmHsHtH JA J Domy[lna czcionka akapituPi@P 0 Standardowy4 l4a ,k , 0 Bez listy PK![Content_Types].xmlj0Eжr(΢Iw},-j4 wP-t#bΙ{UTU^hd}㨫)*1P' ^W0)T9<l#$yi};~@(Hu* Dנz/0ǰ $ X3aZ,D0j~3߶b~i>3\`?/[G\!-Rk.sԻ..a濭?PK!֧6 _rels/.relsj0 }Q%v/C/}(h"O = C?hv=Ʌ%[xp{۵_Pѣ<1H0ORBdJE4b$q_6LR7`0̞O,En7Lib/SeеPK!kytheme/theme/themeManager.xml M @}w7c(EbˮCAǠҟ7՛K Y, e.|,H,lxɴIsQ}#Ր ֵ+!,^$j=GW)E+& 8PK!RY7mtheme/theme/theme1.xmlYMoE#F{oc'vGuرHF[x=ޝzvg53NjHH8PTj%.H 3kT\}yg CDHfP\ IC>i n$N4)߻UL>JeKK2e,/nEހbFZ͹ #ζKk_9 adZĈꔔK=.xMfdC6Nb-켱K\X" T30P's~Stу>G%M.O"Mry8E?ԥL#SCߜbGӣE|Eʀ'<{(Z"y'N<.Ev,I A6Nv&t"-=1c8U8")QHcBJK] .H0-uIlm2-fjqVf9P('suXmd)̪eY(G]Y䀰zoP nI xy "=kk|l1Q~6M%7_ǬZQ yٿ jmZx^(Q\gQ>BANT~jCoEA3d]dm2iVֵ褽Vl<s,>gÙ/ΫŋtvavDWCd(, ~{-0%M2&a: _PK! ѐ'theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsM 0wooӺ&݈Э5 6?$Q ,.aic21h:qm@RN;d`o7gK(M&$R(.1r'JЊT8V"AȻHu}|$b{P8g/]QAsم(#L[PK-![Content_Types].xmlPK-!֧6 +_rels/.relsPK-!kytheme/theme/themeManager.xmlPK-!RY7mtheme/theme/theme1.xmlPK-! ѐ' theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsPK] "#\$WW-WW,8@0(  B S  ?y $#IWk l ##$#/Z9]'_Dm"#$#@H@{,"#pp4UnknownG*Ax Times New Roman5Symbol3. *Cx Arial7.@ CalibriA$BCambria Math"qj Gj G@@!0## 3HP $P]'2!xx Artur GrskiJustynaOh+'0  px  Artur GrskiNormalJustyna2Microsoft Office Word@F#@։@։՜.+,0 hp|  Dom@#  Tytu  !"#$%&'()*+,-.012345689:;<=>?@ABCEFGHIJKMNOPQRSVRoot Entry FӐXData /1Table7WordDocument4\SummaryInformation(DDocumentSummaryInformation8LCompObj  F0Dokument programu Microsoft Office Word 972003 MSWordDocWord.Document.89q