ࡱ> q` 8bjbjqPqP {'::c'0000PPPdhhh8<d(,,,suuuuuu$h6!29P"0@,,ggg6P,P,sgsggPPg, `nN:hU2gs0gh!vh!gh!Pg |g dmjddd hdddhddd000PPP  O 40 oszczerstwach przeciw Janowi KobylaDskiemu Jerzy Robert Nowak  sierpieD 2009 Cz[ II (I.12.61) Oszczerstwo 11: W kampanii oszczerstw przeciwko prezesowi J.KobylaDskiemu wielce niechlubn rol odegrali dwaj wysocy urzdnicy  szefowie IPN: prezes IPN Leon Kieres (dzi[ senator RP) i szef pionu [ledczego IPN c w tym kontek[cie bardzo interesujcy fragment artykuluWitold Kulesza. Przypomnijmy tu, |e oszczercaLizut w artykule publikowanym w  Gazecie Wyborczej 24 marca 2005 r. zadaB mia|d|cy  jego zdaniem- cios osobie KobylaDskiego, powoBujc si na publiczna wypowiedz szefa pionu [ledczego Witolda Kuleszy z poprzedniego dnia. GBosila ona, expressis verbis, |e w dokumentach  zachowaBy si relacje [wiadkw, ktre w sposb nie budzcy wtpliwo[ci wskazuj ,|e Janusz KobylaDski zadenuncjowaB rodzin |ydowsk . Prowadzone z wielkim nakBadem kosztw poszukiwania [ladw rzekomego szmalcownictwa KobylaDskiego zakoDczyBy si caBkowitym fiaskiem. Nie znaleziono, bo nie byBo to mo|liwe, |adnych dowodw winy J. KobylaDskiego. Ju| 20 kwietnia 2006 r.wspomniany wy|ej jeden z gBwnych polskich wrogw KobylaDskiego, wczesny wiceprezes IPN i szef pionu [ledczego Witold Kulesza (na szcz[cie szybko usunity z obu funkcji po objciu prezesury IPN przez J. Kurtyk) z |alem wyznawaB publicznie:  (& ) dotychczas nie znaleziono dowodw, by prezes Unii StowarzyszeD i Organizacji Polskich w Ameryce AaciDskiej Jan KobylaDski, istotnie zadenuncjowaB w czasie wojny maB|eDstwo {ydw. Nadal trwaj czynno[ci sprawdzajce IPN wobec tego polonijnego biznesmena z Urugwaju, uchodzcego za sponsora Radia Maryja.(& ) . Porwnajmy t wypowied| Kuleszy z kwietnia 2006 r., przyznajc, |e  nie znaleziono dowodw przeciw KobylaDskiemu z wcze[niejsz wypowiedzi tego| Kuleszy jako szefa pionu [ledczego IPN z 2005r., |e IPN posiada  nie budzce wtpliwo[ci dowody winy KobylaDskiego . Jak panu nie wstyd tak kBama, panie Kulesza ? Smutnym przykBadem nieuczciwo[ci naszych wysokich urzdnikw pozostaje fakt, |e Kulesza po obaleniu jego insynuacji nie zdobyB si nigdy na co[, co byBoby obowizkiem ka|dego uczciwego  czBowieka honoru - na publiczne przeproszenie tak oszczerczo pomwionego przezeD wczesniej prezesa USOPAA. Widzc zupeBn bezowocno[ i bezpodstawno[ oskar|eD przeciwko KobylaDskiemu, nowe wBadze IPN podjBy jedynie sBuszn decyzj  w styczniu 2007 r. pion [ledczy IPN ostatecznie umorzyB [ledztwo przeciwko KobylaDskiemu. (Por.  Gazeta Wyborcza z 31 stycznia 2007). 8 marca 2007 r. prezes IPN-u Janusz Kurtyka skierowaB do wicemarszaBka Sejmu Ryszarda Legutko o[wiadczenie stwierdzajce m.in., |e prowadzone od kwietnia 2005 r. [ledztwo IPN-u oraz rozlegBe poszukiwania i kwerendy archiwalne  nie doprowadziBy do potwierdzenia informacji, jakoby sprawc wydania w rce funkcjonariuszy gestapo rodziny Szenderw byB Jan KobylaDski, byBy konsul honorowy RP w Urugwaju. W tej sytuacji prokurator OddziaBowej Komisji (IPN) w Warszawie (& ) odmwiB wszczcia [ledztwa w przedmiotowej sprawie, przyjmujc za podstaw swojej decyzji przepis art. 17 1 pkt 7 kodeksu postpowania karnego . W [lad za decyzj IPN poszedB wspomniany ju| przez mnie werdykt Kierownika Urzdu do spraw Kombatantw i Osb represjonowanych z pazdziernika 2007 roku. Stanowczo odrzucaB on, godzce w status J. KobylaDskiego, oszczercze supozycje niektrych dziennikarzy. Decyzja Kierownika Urzdu akcentowaBa przy tym, |e:  Postpowanie, prowadzone przez pion [ledczy IPN nie daBo podstaw do przyjcia, ze Jan KobylaDski kolaborowaB z Niemcami. Dowodw takich nie ujawniono rwnie| w aktach Prokuratury Sdu Okrgowego w Warszawie (PSOW 671), udostpnionych przez Instytut Pamici Narodowej(& ) . Warto przytoczy w tym kontek[cie bardzo interesujcy fragment tekstu Julii de Blanckville-Branickiej, publikowanego w chicagowskim  Kurierze Codziennym z 3-5 kwietnia 2008 r. Autorka artykuBu ubolewaBa, |e w[rd oskar|onych o kalumnie spotwarzajce posta prezesa USOPAA nie znalezli si obaj byli szefowie IPN: b.prezes IPN L.Kieres i b.szef pionu [ledczego IPN W.Kulesza. Autorka tekstu z  Kuriera Codziennego przypominaBa w tym kontek[cie szczeglna odpowiedzialno[ obu panw za oszczerstwa , wypowiedziane przeciw J.KobylaDskiemu, piszc:  (& ) oni byli urzdnikami paDstwowymi w sposb szczeglny odpowiedzialnymi za prawd i obdarzonymi publicznym zaufaniem stosownym do peBnionej funkcji. Co wicej  wBodarze wczesnego IPN popeBniali wwczas jak najbardziej [wiadome i inne przestpstwo  przekroczenia swoich uprawnieD i niedopeBnienia swoich obowizkw w umy[lnym dziaBaniu na niekorzy[ podmiotu prywatnego. Jest na to w polskim prawie karnym odrbny paragraf bardzo powa|nie traktujcy skBonno[ niektrych urzdnikw do udziaBu w rozmaitych spiskach wymierzonych w interesy prywatne lub publiczne. I majcy takim przestpstwom zapobiega. Co wicej: Kieres i Kulesza nadto po[wiadczali nieprawd w sposb majcy znaczenie co do skutkw prawnych. To jest odrbne przestpstwo urzdnicze . Oszczerstwo 12: W[rd najpodlejszych oszczerstw rzuconych przeciw prezesowi USOPAA niewtpliwie prym wiedzie oskar|enie o jego rzekome szmalcownictwo w czasie wojny. W nagBo[nieniu tej kalumni szczegln rol odegraB publicysta  Rzeczypospolitej Jerzy Morawski, dobrze znany ze swego zamiBowania do jadowitych oszczerstw i paszkwili (m.in. jako jeden z inicjatorw kolejnej kampanii faBszw przeciw Radiu Maryja). Atakujc KobylaDskiego w tek[cie  Mroczne strony milionera ( Rzeczpospolita z 19 marca 2005), Morawski signB do tak chtnie u|ywanej maczugi oskar|eD o antysemityzm. WykorzystaB w tym celu przeciwko KobylaDskiemu bardzo nie[wie|e, wrcz zatchBe, oskar|enia z doby stalinowskiej PRL-u. ByBy to oskar|enia, ktre upadBy nawet wtedy  w ponurej dobie stalinowskiej  z powodu nazbyt groteskowej wrcz ich niewiarygodno[ci. ChodziBo o zeznania, zBo|one przez niejak Leokadi Sarnowsk w 1947 roku, zarzucajce, |e ojciec Jana KobylaDskiego  StanisBaw, i on sam, rzekomo wydali gestapo |ydowsk rodzin Szenkierw i Barskich. MiaBo to mie miejsce na pocztku 1943 roku. Wcze[niej obaj KobylaDscy mieli jakoby otrzyma od tej|e |ydowskiej rodziny du|e pienidze (za po[rednictwem Sarnowskiej) za wyrobienie polskich dokumentw. WedBug opowie[ci Sarnowskiej, do kryjwki wpadli gestapowcy, ktrzy zabrali ich do getta. CaBa historia wyraznie nie trzymaBa si kupy. Gestapowcy, trafiajc na kryjwk {ydw, i to w 1943 r., w czasie szalejcej eksterminacji, nie patyczkowali si ich wywo|eniem do Getta, lecz rozstrzeliwali na miejscu. Zdumiewa fakt, |e Sarnowska tak pzno, bo dopiero w 1947 roku zBo|yBa swe pierwsze doniesienie przeciwko KobylaDskim. ByBo to a| w 4 lata po ich rzekomej denuncjacji i w dwa lata po zakoDczeniu drugiej wojny [wiatowej. Std nader uzasadnione wydaj si przypuszczenia adwokata Andrzeja Lwa-Mirskiego, wystpujcego z pozwem przeciwko J. Morawskiemu:  (& ) autor artykuBu nie podaje czytelnikowi daty, kiedy Leokadia Sarnowska zBo|yBa pierwsze doniesienie do Prokuratury w Warszawie. (& ) Gdyby czytelnik si o tym dowiedziaB, mgBby spyta  czemu tak pzno. Czy za tym nieweryfikowalnym pomwieniem kryje si np. ch zemsty czy prba wyBudzenia pienidzy od adwokata StanisBawa KobylaDskiego? Pytania te s bardzo wa|ne, wic autor postanowiB ich unikn. (& ) Czy tak zupeBnie nieprawdopodobnym wydaje si scenariusz, w ktrym Leokadia Sarnowska, wykorzystujc brak kontaktu Janusza KobylaDskiego z ojcem, zjawia si u StanisBawa KobylaDskiego, |dajc na podstawie zmy[lonej historii zwrotu  wyBudzonych przez jego syna kosztowno[ci. A gdy ten z oczywistych przyczyn odmawia, donosi o fikcyjnym przestpstwie organom [cigania? Nawet bez |adnych dowodw ta teza wydaje si by bardziej prawdopodobna, ani|eli ta, przedstawiona przez Leokadi Sarnowsk. (& ) . Nieprawdziwy okazaB si, podany przez Sarnowsk, rzekomy adres KobylaDskiego na ulicy Wsplnej  nigdy tam nie mieszkaB, std nie byBo te| jego wpisu do ksi|ki meldunkowej w czasie wojny. Taki meldunek byB za[ bezwzgldnie konieczny w miejscu zamieszkania, i byB tym bardziej potrzebny dla uzyskania kartek na |ywno[. Sarnowska nie Szenkierw, rzekomo wydanych Niemcom. W czasie [ledztwa UB nie natrafiono nawet na jakiekolwiek potwierdzenie zarzutw Sarnowskiej. Nie potrafiBa ona nawet poda jakiegokolwiek dowodu na to, |e w ogle istniaBa |ydowska rodzina Szenkierw. W czasie trwajcego a| siedem lat [ledztwa prokurator nie zdobyB |adnych, ale to |adnych dowodw przeciw StanisBawowi i Janowi KobylaDskim. W tej sytuacji nawet tak zdominowana przez {ydw bezpieka, tak podejrzliwa wobec polskich patriotw, uznaBa wymysBy Sarnowskiej za caBkowicie nieprawdopodobne i w 1954 roku [ledztwo zostaBo caBkowicie umorzone. Mno|cy dzi[ insynuacje przeciw KobylaDskiemu Lizut, GugaBa, Morawski, Schnepf czy Kieres, okazali si w swych oszczerstwach bardziej gorliwi od stalinowskiej bezpieki& W caBej sprawie jest jeszcze jeden bardzo wa|ny fakt, gruntownie przeczcy wymysBom Sarnowskiej. Ot|, oskar|ony przez ni o rzekome szmalcownictwo i wspBprac z nazistami Jan KobylaDski, sam byB przez dwadzie[cia miesicy wizniem nazistowskich wizieD i obozw zagBady (jak to wcze[niej opisuj). Ostatecznie potwierdziBa ten fakt decyzja Kierownika Urzdu do spraw Kombatantw i Osb Represjonowanych Wiktora Spirydonowicza z 2 pazdziernika 2007 r. Trudno uwierzy, by nazi[ci tak mocno prze[ladowali swojego rzekomego wspBpracownika! Warto doda, |e oskar|any przez Sarnowsk o wspBdziaBanie w rzekomym szmalcownictwie wraz z synem Janem, jego ojciec adwokat StanisBaw KobylaDski przeszedB pozytywn weryfikacj przed wojewdzk rad adwokack w 1951 r. ByB to za[ okres najskrajniejszego stalinizmu, gdzie raczej nie patyczkowano si ani troch wobec osb podejrzanych o jakie[ zBe rzeczy wobec {ydw. Rzecz ciekawa, |e informacje o wiziennej i obozowej przeszBo[ci Jana KobylaDskiego wcale nie przez niego zostaBy po raz pierwszy nagBo[nione. Wrogowie KobylaDskiego mogliby to stara si obali, jak to robi, jako nie prawdziwy wymysB i nieuzasadnione przechwaBki samego Jana KobylaDskiego. Przypomnijmy jednak, |e jak to przyznaje sam Morawski, po raz pierwszy o wiziennych i obozowych losach Jana KobylaDskiego mo|na byBo dowiedzie ju| w maju 1948 r.(!) z zeznaD jego ojca  adwokata StanisBawa KobylaDskiego. Podczas przesBuchania zeznaB on, |e jego syna  Janusza KobylaDskiego aresztowaBo gestapo za czyny patriotyczne. Uwiziono go na Pawiaku, przebywaB w O[wicimiu i Gross-Rosen . Zapytajmy, jaki ewentualny interes miaBby S. KobylaDski, by skBada w 1948 r. rzekome faBszywe zeznania na temat przeszBo[ci obozowej jego syna, co mogBo przecie| spotka si z surow kar w przypadku wykrycia nieprawdy, poczwszy od usunicia z zawodu adwokata? Oszczerstwo 13: W oszczerczych wypowiedziach na pi[mie i w radiu wci| upowszechniano tez, jakoby w 1955 roku nadspodziewanie szybko umorzono spraw z podejrzenia o szmalcownictwo przeciw Janowi KobylaDskiemu i jego ojcu mecenasowi StanisBawowi KobylaDskiemu. Sugerowano, |e  komu[ musiaBo zale|e, aby to [ledztwo szybko zakoDczy . I tu snuto oszczercze domysBy, |e [ledztwo nazbyt szybko, bByskawicznie i przedwcze[nie umorzono z powodu rzekomych powizaD Jana KobylaDskiego z sowieckim wywiadem. Tak twierdziB na przykBad w  Newsweek -u znany z jadowitych oszczerstw przeciw KobylaDskiemu JarosBaw GugaBa. WedBug jego paszkwilu we wspomnianym czasopi[mie:  W |yciorysie KobylaDskiego pojawia si tak|e watek mo|liwej wspBpracy z komunistami. Wskazuje na ni na przykBad tajemnicze bByskawiczne umorzenie [ledztwa w sprawie szmalcownictwa KobylaDskiego w 1955 roku w Polsce . Z kolei autorzy  Gazety Wyborczej (edycja toruDska z 22 marca 2005) Karol Dolecki i Jacek HoBub twierdzili, |e  spraw zamknito w 1954 r,(?!), bo KobylaDski zniknB .Zarzuty te skutecznie obaliB wystpujcy w imieniu Jana KobylaDskiego przeciwko oszczerczym dziennikarzom i dyplomatom mecenas Andrzej Lew- Mirski. PrzypomniaB on, |e sprawy obu KobyBaDskich wcale nie zakoDczono szybko i przedwcze[nie, bo trwaBa ona wiele lat (od 1948 do 1955 r.) .Nie znaleziono przez ten czas jednak |adnych dowodw winy KobylaDskich. Nieprawda jest twierdzenie redaktorw  Wyborczej ,|e spraw umorzono, bo Jan KobylaDski zniknB. Jego adres byB caBy czas w Polsce znany, a przy tym sprawa toczyBa si rwnie| przeciw jego ojcu StanisBawowi, ktry nadal przebywaB w Polsce i prowadziB praktyk adwokack. Jak pisal w swym pozwie mec.Andrzej Lew-Mirski :  Powojenne miejsce pobytu podejrzanych StanisBawa i Janusza KobylaDskich byBo znane polskim wBadzom. Pierwszy z nich do chwili [mierci w 1967 roku czynnie wykonywaB zawd adwokata w Radomiu, a jego syn po uwolnieniu z obozu w Dachau podr|owaB po Europie (gBwnie Austrii i WBoszech), prowadzc dziaBalno[ handlow. Wielokrotnie za po[rednictwem Czerwonego Krzy|a cz<>hj˸xcSD6&hr`h(Mz5CJ aJ mHsHh^ %5B*mHphsHh+\h^ %CJaJmHsHh+\h^ %5CJaJmHsH(hrph^ %5B*CJaJmHphsH(huh^ %5B*CJ(aJ(mHphsH&h^ %5@ B*CJ(aJ(mHphsH,huh^ %5@ B*CJ(aJ(mHphsH$hrph^ %5@ B*mHphsH$huh^ %5@ B*mHphsH&h^ %5@ B*CJ<aJ<mHphsHjh^ %UmHnHu hj  "  %b/d//lEN:R"U\\\}}~ gd{T4$a$gd^ %$a$gd^ %,6  " *  ^!`!%&%--b/d/ɻ|||n]Q]n]|Bh{$h^ %CJaJmHsHh^ %CJaJmHsH h/h^ %@CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH h/h^ %@CJaJmHsHhqn=h^ %CJaJmHsH h*h^ %5B*mHphsHh^ %5B*mHphsHhr`h(Mz5CJ aJ mHsHh{T4h{T45mHsHh{T45CJ aJ mHsHh(Mz5CJ aJ mHsHd///1177??fDlEpENNRR"U$U\\\` ``` bbfbhbtgϰϤn] hMA6h^ %@CJaJmHsH,h2h^ %5@B*CJaJmHphsH h/h^ %@CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsHh^ %CJaJmHsH h2h^ %@CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH h/h^ %@CJaJmHsHhqn=h^ %CJaJmHsH h/h^ %5B*mHphsHtgvgmz}}}}~~~~BDTV"$"ܐ:<$ݾݾn`nh^ %@CJaJmHsH h^h^ %@CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH h2h^ %@CJaJmHsHhqn=h^ %CJaJmHsH h/h^ %5B*mHphsHh2h^ %CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsHU h/h^ %@CJaJmHsH!jh/h^ %@CJUaJ"y te| o[rodkw konsularnych przedBu|aB sobie paszport. Po [mierci ojca tak|e Sd Rejonowy prowadzcy spraw spadkow nie miaB problemw z poinformowaniem Janusza KobylaDskiego o przebiegu toczcego si postepowania. Skoro wic |aden z nich nie byB poszukiwany, nie odbywaB wyroku w wizieniu, a w dodatku StanisBaw KobylaDski wykonywaB zawd zaufania publicznego, to czy Prokurator badajcy spraw miaB prawo stwierdzi, |e StanisBaw KobylaDski i jego syn popelnilio zarzucane im przez IPN czyny ? (& ) . Oszczerstwo 14: Jerzy Morawski w swych oszczerczych dywagacjach na temat KobylaDskiego siga po granice groteski. Z jednej strony twierdzi, |e nie ma potwierdzenia uwizienia KobylaDskiego na Pawiaku, czy w obozie w Auschwitz. Z drugiej strony jednak posuwa si do kolejnej dywagacji, piszc:  Hipotez, co do faktycznej roli Janusza KobylaDskiego w obozach koncentracyjnych  je|eli tam si znalazB  jest wiele. Bardzo prawdopodobne, |e sdzia JuDski, spotykajc si w okupowanej Warszawie w 1943 roku z przestpcz dziaBalno[ci Janusza KobylaDskiego, ktra i jemu zagra|aBa, powiadomiB akowskie podziemie. ZcigaBo ono szmalcownikw. Czy KobylaDski wiedzc, |e grunt pali mu si pod nogami, nie wybraB  ucieczki do przodu i nie daB si wywiez Morawski w swych oszczerczych dywagacjach na temat KobylaDskiego siga po granice groteski. Z jednej strony twierdzi, |e nie ma potwierdzenia uwizienia KobylaDskiego na Pawiaku, czy w obozie w Auschwitz. Z drugiej strony jednak posuwa si do kolejnej dywagacji, piszc:  Hipotez, co do faktycznej roli Janusza KobylaDskiego w obozach koncentracyjnych  je|eli tam si znalazB  jest wiele. Bardzo prawdopodobne, |e sdzia JuDski, spotykajc si w okupowanej Warszawie w 1943 roku z przestpcz dziaBalno[ci Janusza KobylaDskiego, ktra i jemu zagra|aBa, powiadomiB akowskie podziemie. ZcigaBo ono szmalcownikw. Czy KobylaDski wiedzc, |e grunt pali mu si pod nogami, nie wybraB  ucieczki do przodu i nie daB si wywiez do obnozu koncentracyjnego. Bardziej absurdalnego kBamstwa trudno byBoby szuka w annaBach prasy. Czy kto[ o normalnych zmysBach mgBby zdoby si na sugerowanie, |e KobylaDski z obawy przed Armia Krajow postanowiB si  schowa w hitlerowskim obozie zagBady.Ten fragment tekstu J.Morawskiego, to istne matoBectwo ! Oszczerstwo 15: Najcz[ciej oszczercze pomwienia miaBy charakter nie opartych na |adnych dowodach, kalumniatorskich przypuszczeD. Na przykBad stary komunistyczny krtacz Daniel |Passent, byBy panegiryczny chwalca gen. W. Jaruzelskiego i stanu wojennego, pisaB w tek[cie:  Upadek Don Juana ( Polityka z dnia 2 kwietnia 2005 r. o KobylaDskim:  Za co  je[li w ogle  trafiB do obozu: za dziaBalno[ patriotyczn, jak twierdzi, czy na skutek nieporozumieD z hitlerowskimi mocodawcami na tle rozliczeD |ydowskich pienidzy? Jakim prawem D. Passent pozwalaB sobie na tak obrzydliwe przypuszczenia? Oszczerstwo 16: Czasami w tych samych oszczerczych artykuBach bez skrupuBw podaje si niedaleko siebie diametralnie sprzeczne wersje na temat wojennych losw J.KobylaDskiego, zawsze z my[l, by w jaki[ sposb zohydzi przeszBo[c prezesa USOPAA. Nader typowe pod tym wzgldem jest oszczercze  pisarstwo M. Lizuta. W znacznej cz[ci swego artykuBu z Gazety Wyborczej z 28 czerwca Lizut prbowaB zanegowa pobyt KobylaDskiego w obozach. Nie przeszkodziBo to Lizutowi nieco pzniej w tym samym artykule, |e by mo|e KobylaDski byB jednak w obozie, ale w charakterze kapo (!) PrzedstawiB to przypuszczenie w formie pytajcej, jako rzekome zapytanie BiBozura :  A mo|e Janusz byB kapo w obozie albo ma jak[ czarn przeszBo[ z czasw wojny ? .Dzi[ trudno to ustali . Insynuacj t wspiera inna insynuacja zawarta w tek[ci Lizuta- sugestia, |e obozowy przyjaciel KobylaDskiego Kramer byB esesmanem. Lizut pisze:  Tymczasem w[rd poBudniowoamerykaDskiej Polonii od lat sBycha szepty, |e w obozowy dobroczyDca, Austriak o nazwisku Kramer, nie byB wizniem, lecz jednym z esesmanw z obozowej zaBogi . Wcze[niej Lizut dowodziB, |e nie ma ani [ladu po KobylaDskim w archiwum Muzeum Narodowego w Dachau, czyli, |e KobylaDski nie mgB by tam wizniem. Teraz z kolei dowiadujemy si, |e byB tam w obozie, ale przyjazniB si z esesmanem, a wic ma podejrzan przeszBo[. Z kolei gBwne zrdBo na ktre powoBuje si Lizut, twierdzc, |e przyjaciel KobylaDskiego Kramer byB esesmanem to rzekome  szepty w[rd Polonii. A c| to za zrdBo te rzekome  szepty ? Mo|e to SA znw  szepty kogo[ ze zwierzchnikw Lizuta w  Wyborczej ktry polecil mu jak najwicej oszczerczo nakBama o KobylaDskim. GBwnym rzekomym zrdBem rozlicznych ba[ni Lizuta o KobylaDskim jest jakoby 82-letni weteran Leopold BiBozur, byBy oficer WP. Ot| BiBozur z ogromnym oburzeniem zaprzeczyB wkBadanym w jego osta przez Lizuta bajkom na temat KobylaDskiego. BiBozur wystpiB z tym zaprzeczeniem w  Li[cie Otwar tym do Adama Michnika, drukowanym w chicagowskim  Kurierze Codziennym z 24-26 wrze[nia 2004 i w warszawskim  GBosie z 25 wrze[nia 2004 r. Oszczerstwo 17 : Lizut zamieszcza kolejne kBamstwo, zanegowane przez BiBozura:  BiBozur opowiada, |e tu| po wyzwoleniu obozu w Dachau, gdy niedawni wizniowie chodzili jeszcze w pasiakach, KobylaDski ju| miaB wBasny samochd z szoferem .Wy[miaB to ordynarne kBamstwo mecenas Andrzej Lew-Mirski, autor pozwu przeciw Lizutowi, piszc:  Zarzut jest o tyle absurdalny  ale nade wszystko zniesBawiajcy- |e je[li Jan KobylaDski miaBby wspBpracowa z niemieck zaBog obozu, to do dnia dzisiejszego ktry[ z towarzyszy niedoli na pewno by go rozpoznaB, a wyzwoliciele nie nagrodziliby hitlerowskiego sBugusa sBu|b i autem. Oszczerstwo 18: Szczeglnie plugawym atakiem na KobylaDskiego  popisaB si byBy ambasador RP w Urugwaju JarosBaw GugaBa. GBupi i Bobuzerski byB ju| sam tytuB jego tekstu, godny najnikczemniejszych chuliganw pira:  Utuczyli[my t besti (Por.  Gazeta Wyborcza z 26 marca 2005 r.). Tekst, rojcy si od prymitywnych wyzwisk pod adresem KobylaDskiego ( latynoski wata|ka ,  geszefciarz ,  hochsztapler , etc), oparty byB gBwnie na stylistyce plotek z magla, pochodzcych z anonimowych zrdeB, w stylu  jedna pani drugiej pani . Na koniec artykuBu GugaBa zarezerwowaB szczeglnie mocny, nokautujcy cios, znw bez podania jakiegokolwiek nazwiska, tylko za odwoBaniem si do rzekomych zwierzeD  pewnego czBowieka . Ten ponuro-groteskowy fragment paszkwilu GugaBy warto zacytowa w caBo[ci, by lepiej unaoczni caBe plugastwo jego metod. GugaBa, byBy ambasador w Urugwaju, tak pisaB w swym rynsztokowym tek[cie:  Do ambasady zgBosiB si pewien czBowiek. PrzedstawiB si jako adwokat czy prawnik i poprosiB o wydanie za[wiadczenie, |e przebywaB w Montevideo w takim to a takim terminie, pod takim a takim adresem. Przy okazji w rozmowie z konsulem ni std, ni zowd zaczB mwi o KobylaDskim. Pzniej telefonowaB jeszcze kilkakrotnie i za ka|dym razem odsBaniaB kolejne szczegBy makabrycznej historii& SugerowaB, |e jest przedstawicielem rodziny pewnego wiznia obozu koncentracyjnego w Dachau, ktry tu| przed wyzwoleniem obozu przez Amerykanw zostaB zamordowany przez obozowego kapo  niejakiego KobylaDskiego! TwierdziB, |e KobylaDski zabiB wiznia, a|eby przej jego to|samo[ i w ten sposb unikn odpowiedzialno[ci za wszystkie okrucieDstwa, jakich dopuszczaB si jako nadzorca w obozach hitlerowskich. Jednak|e zbieg okoliczno[ci sprawiB, |e sprawa si wydaBa, a prawnik  na zlecenie rodziny zamordowanego  od kilku lat jezdzi po [wiecie, tropic KobylaDskiego i szukajc dowodw jego zbrodni. Na koniec zostawiB nam swoje nazwisko i adres w Warszawie. W rozmowie z konsulem obiecaB, |e jeszcze si do nas odezwie i przyjdzie na rozmow  |eby mi to wszystko raz jeszcze, tym razem osobi[cie i ze szczegBami, opowiedzie. Nigdy wicej si nie pojawiB. Sprawdzono nazwisko i adres. Wszystko si zgadzaBo, tyle, |e osoba o takim nazwisku nie mogBa przebywa w Montevideo, poniewa| od kilkunastu czy nawet kilkudziesiciu lat byBa sparali|owana i nigdy nie opuszczaBa swojego pokoju. Kim byB czBowiek, ktry odwiedziB nas w ambasadzie? Dlaczego posBu|yB si nazwiskiem i adresem innego czBowieka? Nigdy nie usByszaBem odpowiedzi na te pytania. Nie wiem, czy to byBa prowokacja, czy co[, co mo|e mie jeszcze cig dalszy& Czego jeszcze dowiemy si o Janie KobylaDskim? . Jak warto[ posiada ten, oparty na zmy[leniu (zero dowodw), atak oskar|ajcy KobylaDskiego o to, |e byB rzekomo obozowym kapo i nawet zabiB wiznia, aby przej jego to|samo[? Nie dowiemy si nawet tego, jakiego wiznia rzekomo zabiB i na czym polegaBo to przejmowanie to|samo[ci. Przecie| Jan KobylaDski pozostaB tym samym Janem KobylaDskim, a nie Wrblem, Kowalskim czy Nowakiem. Czy za ten szczeglnie plugawy typ pomwieD oszczerca nie powinien by wyrzucony z dziennikarstwa, w ktrym peBni rol |urnalistycznej hieny czy szakala? Ciekawe, |e ten sam GugaBa, ktry tak chwacko upowszechnia w  Wyborczej z 26 marca 2005 r. pomwienia sugerujce, |e KobylaDski byB obozowym kapo, zaledwie w dwa dni pzniej  28 marca 2005 r. na Bamach  Newsweek -a podwa|aB mo|liwo[ pobytu KobylaDskiego w obozach koncentracyjnych. (Por. artykuB J. GugaBy, zatytuBowany  Dr Jekyll 2005 ). KBamca powinien mie dobr pami i nie nagBa[nia niemal w tym samy czasie dwch, sprzecznych ze sob oszczerstw. Oszczerstwo 19: Aby podwa|y wiarygodno[ faktw dowodzcych pobytu J.KobylaDskiego w nazistowskich oboach koncentracyjnych oszczerczy dziennikarze zarzucali mu, |e jakoby nawet nie staraB si o odszkodowanie za pobyt w obozach. I tak np. Dorota Wysocka- Schnepf pisaBa w  Rzeczypospolitej z 26 marca 2005 r.: Trudno dzi[ zrozumie, dlaczego KobylaDski nie podjB staraD, aby uzyska odszkodowanie od rzdu niemieckiego(& ) . Odpowiedzmy na to.,|e KobylaDski nie tylko staraB si o odszkodowanie za pobyt w obozach, ale je rwnie| uzyskaB. OtrzymaB w dwch ratach odszkodowanie z International Organisation for Migration Forcesd Labour Compensation . na sum 3 tysice 736 dolarw,14 centw. Drug rat odszkodowania uzyskaB 16 maja 2005 r. na sum 4 tysice 899 dolarw 97 centw Oszczerstwo 20: Daniel Passent zapytywaB w jednym z najpodlejszych oszczerczych artykuBw na temat J.KobylaDskiego ( Polityka z 7 kwietnia 2005 r.):  Dlaczego po wojnie trafiB a| do Paragwaju, idc [ladem Adolfa Eichmanna i Jzefa Mengele, cho dla takiego wielkiego patrioty bardziej naturalny byBby powrt do ojczyzny(& ) . Widzimy tu szczeglnie perfidn metod Passenta zastosowan przez nikczemne zestawienie postaci J.KobylaDskiego z osobami tak zbrodniczymi jak Eichmann czy Mengele. Idzie to w parze z bardzo, trzeba przyzna udanym udawaniem gBupiego przez Passenta. Wszyscy wiedz jak koDczyB si w tamtych stalinowskich czasach powrt do ojczyzny, ciemi|onej pod sowieckim butem, dla polskich patriotw. Do[ przypomnie losy polskich oficerw, ktrzy przypBacili |yciem za ten powrt do ojczyzny, jako ofiary sfabrykowanych procesw. I o tym rzekomo nie wie Daniel Passent, bratanek generaBa Jakuba Prawina, szefa szpiegowskiej przybudwki- tzw.Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie. Oszczerstwo 21: W[rd oszczerstw Lizuta przeciwko KobylaDskiemu znalazBo si m. in, stwierdzenie jakoby:  Syn KobylaDskiego, ktry dzi[ jest ju| po sze[dziesitce, te| zerwaB z ojcem wszelkie kontakty . ByBa to totalna bzdura ze wzgldu na fakt, |e wBa[nie mieszkajcy w Hiszpanii biznesman Walter KobylaDski wielokrotnie reprezentowaB i reprezentuje Jana KobylaDskiego na przer|nych oficjalnych uroczysto[ciach i spotkaniach. Nawet w organie oszczercy Lizuta - Gazecie Wyborczej z 26 kwietnia 2005 ( reedycja toruDska) pisano, |e wBa[nie Walter KobylaDski odebraB w Toruniu przyznany Janowi KobylaDskiemu medal  za wierny i jasny przykBad Wiary, Nadziei i MiBo[ci, za umiBowanie Polsko[ci i Polakw, ziemi polskiej i kultury za sBowa i czyny dla Narodu dokonane . NastpiBo to podczas zorganizowanego przez Wy|sz SzkoB Kultury SpoBecznej i Medialnej w Toruniu IX Forum Polonijnego. Sam miaBem mo|liwo[ wBa[nie wtedy poznania w Toruniu po raz pierwszy Waltera KobylaDskiego. Warto doda, |e Walter KobylaDski uczestniczyB w pB roku potem w XI Walnym Zjezdzie USOPAA-u 25-27 listopada 2oo5 roku i byB czBonkiem jednej z komisji zjazdowych. Dodajmy, |e rzekomo nie utrzymujcy kontaktw z ojcem Walter KobylaDski uczestniczyB rwnie| w szeregu innych walnych zebraniach kierowanego przez J. KobylaDskiego USOPAA-u,w tym m.in. w XII walnym zebraniu w 2006 r. i w XIII walnym zebraniu w 2007 r. Zdumiewa hucpa, z jak Lizut wypisywaB tak wierutne kBamstwa, bardzo Batwe do szybkiego zdemaskowania.     PAGE 5 PAGE 1 ~"ܐdfNPpR<<>^:$a$gd^ %$&df24LNPprvR<p݁_N hh^ %5B*mHphsH hh^ %@CJaJmHsH h2h^ %@CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH h^h^ %@CJaJmHsHhqn=h^ %CJaJmHsH h^h^ %5B*mHphsHh2h^ %CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH h^h^ %@CJaJmHsH!jh^h^ %@CJUaJ<<>^b:xh`\`\`\`\RLR h_0Jjh_0JUh{.jh{.Uh2h^ %5CJaJmHsHh^ %CJaJmHsHhi4h^ %CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH hh^ %@CJaJmHsHhqn=h^ %CJaJmHsH hh^ %5B*mHphsHh2h^ %CJaJmHsHh^ %@CJaJmHsH hh^ %@CJaJmHsH &(*,.02468$a$gd^ %gd^ %h]hgd_ &`#$gd_  "$&*,2468Ѳh2h^ %5CJaJmHsHh[h^ %mHsHh^ %h{.h{T40JmHnHuh_ h_0Jjh_0JUh_0JmHnHu21h:p_. A!"#$% F??6f ՜AGXjJFIFC   (1#%(:3=<9387@H\N@DWE78PmQW_bghg>Mqypdx\egcC//cB8Bccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccs" }!1AQa"q2#BR$3br %&'()*456789:CDEFGHIJSTUVWXYZcdefghijstuvwxyz w!1AQaq"2B #3Rbr $4%&'()*56789:CDEFGHIJSTUVWXYZcdefghijstuvwxyz ?ﱚ8:@^L[F@I^ݥXm᫤uHA4sq3RoAtgC*ep < -$^t70dt)Orq/YvF $aRp#oN+F]3 œU΂0:1rcG?iv䱚+v5hP"/5E~ ( Ns֧((J)h(((((((((((((((((((((((JPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEPEP('(ii)hөטWEl¾9s>$8X9;O 0F s:~=*b.Fi3@ Ec=;P{;iY\ q@Rf#֐Z I.Q:Ng۴nY˴/IY6#Ӯ5Fӣ’qQL{w3D71[H֬k7bpۆ1@4Q((JG4P( oS@##GnˈýO@?qISъCc4Au k>b(~8nda@V[\_j'⫆͈K遙2Uϥ.I+cx1Ɯ#badt5nȰ\ [Fi]#f]r5 jmt rz.sfF$;eBw$SУBw[n$۫ ~> ՟RLKkp,pZxF,F>\M*:tr?ɣK,;v3\om 4i@78s^@qW(~"X͝NOK\Gk'_gYHӡ@cgc[hB\BݙVL[spib dz<# RIƥLۘ&qSE\%g%aqTi]ds񆁨˫iY*vwNVo^ңIǘSowz||׎!{.~"َW#Pp>)ĻCeʨh@-09[ve[lw^?v4:Eh-+b}N:ךhw:e[YI4y4XI +χХ5Ԧe57z]K]u[k+xI*(䓁^u2ng5@>GJKi$)j}Qk;In7C\oKcW PGEڸW<[i gD#2@C[Yqo_#݁# n{w0$U.юs֋j6"!÷ gMuRd 6F޸gWhԆJ3fzE:\۸dqmsk-Ϋ=\*'==m8 <$@Ά֒ݬZ ==GwV:Myh/!g8\ĈbK)1U0oٜ(yPntH沶<< sXsxʑ.r;hxEz:}kȌixkhh|X-BU7gvj]{V\e&v𞆚N$cR]='[,5gOb G_ʀ/i5o=pZ߽O{ MyF% aTc?ʰXn2?le6vޕ[]CwjxdkK4|;/y-ӿjZZ,6j4T.C59:'M,G08VwyΠo+(mŵpwrܚ&iv*+?Whs- z w{&q`>^-f- vRs>S[(s=k]y~/k:ծj%c Ms=T7GO)&k[ֶBȈ8ts4+$mdj8u^I$jZkn} ^j$:[O ?y$*Gbsu3ut ]0 m]vחٰi³ZF0Rs,;+Mլ'cG3ʷ|7uowA%(Pk]6e\\_NG2}>E<Ơ$l$+|; SG [8h=~+ ]@x +GӮbKi.&yAx-%wC"~_x4?u[M8 ו}8T(iE#(RQ@ IE!#Ŀ+*&Wk5̟h9^Hd9k_1xj%W ^wJ79dis*%B 6:9fYP5zLgp5 `5UnX$ 5<8VʎS^Wr0NA=:g9E~ʑVg\)ӄolwˌ{k93wti TU菘j*\8`ӚNby;B)R1ӽ H=hNJpc#jts=xN㎆hU.P*{4CJ"-c5Θd*ƌtA95֊C'^V^GQAwe^ۘK*9⺺( ?NWOIstcWh>ƻlџz9{ CK?ƻ_ xz=ՁmnR明]5+6ۭwcfa9dcxj:L+4qcxukwdWl1@x^zWSf7:}ٵg$ })gjmu"chǿ.xAmgF74 .k=t.^1Ǡc:}c-PݹNrMg~mdBw}8z=iDek(9cĺE- :ܹj? 03(¶:v{&q$V{.Je#2}Dn5`ہ 5îji;3o?0OuFG0<!d `]h[R u0 9kk۵ <=",-8[v:UfJd(.ǽhugNS6\';ҁ/>0`xA MSm\g C;d3Nk~ńY B͖494;[k *.qj⒌=m@7sj,ko0۲qk4ʶ6QXmc]޹ xoQG-"wૃqN1E+Oj}ܲ:[ YWXuu# >`+(_h3Y2 <7=o,/PqֺʐuE<j;M -+U}3zdHŹvlj {EZh%;d(\^1{[`q{I&} c/%QcLD}cϣO<[vl6'J3IRRGMe>_ʙ&`WDdcf$RSOKIbwYx]h`?X;PIl\͟`*~T -ۻU>09OIe, 6GP*C9Ȩ zaVto.ɠv48#g'9sqFuu(#ZNsF}( GsH Ye RIQ/;u5;OK.*:d|!zXߝr`ғ}>c,OoΏK}Sސ4>X:OK}g4]C>ZXߝr4v?,Lǻu^iAH?Ajwc?,Lg} s{I}U hfs-sI=>Xߝݿ\ϯ{I(O%}XЮPw{I(W%[(Ϲrќ=D,\ǹ?-vr4{I}G{s} w%}+柴}Bcϳ~bK?ٿ1\h(v:K?B f?u̓ңb;Pu?v?r,9Ɵ}BcϷ=@i#oz~ށ){I(:KOZc<њ~A =>k'=)){I(v:K[??:OK[}\y֏i O cϰ깚NG^{I(:oK[}K cϰfi M kϰdl?4H>GG%ϰ'HQO$a}R['깮i3G}FcO_OkZ94{FR,}4>8O֓wZ9}JܧK dѤ,}5zQ<$R)Y7OY6'k{IԨ)MCNtUq<#`A;fyT??*|I UNJ}J\O֎yԨ) Uav'CGCMJnt]cLy.43ޏi 7*G%7yUkui 7*Q5gaѡXxv8=w~ R@J>9AKJNqKri g4@ =h֗"~-3QjCd4tgCBzf)F 2B#6lUβfyȥ'e_%zTI/v[ъJW2j+P>}vN7cUt]LˍZӚǍ~|zS= Vsr 8▱ќ'(}3qhL3ڎ٬wqo:ƴ̪3RcjXOȐ>AvfϕajIi!9rZ.uYηMFq33C`XؾX  U; 0(s 7ry#^͏Q}Li3NjٓnjބaPF.SO4A|q+3Yb`…MFNۚ߅tgBzpzTTJ -ǔWjʣcn6^I'˄)qq(4ˉ#;Vd}23QSs#jؕIsTFr*rgCwlaHܬO{>_.2UI.D٧SBFOj lg,MmbNΊYpOZIeXGOz$o 7s5PbVfRHw\իKh>WvܒjcHyՃ=}:Nh'=9go/8gڗ(= ǭ.x3h@zӯJQ'j2EP'jB▀ ʌQaAqM9}(($ҞF3@h 9+0O"5zwd.dn:ZS6 s,Wt.)٬$`-=5x԰TĬSvzW>d[9fA$EsPZ-}*)EJ[4(iAϸf-S. A3siCRٙvD Cy4D6ۨXS{RaJ_#_:ժ{=W&M:!p 2b.j^w[7DxM^9(~;qCi\r X[q'\ 8Vdj?=NW#UE|⭟rx;N7:.w2AQgv*Y޵-b©߽i9Z78RDg w튽񥚻~\~?J|UUWLU#2gG2qtB䷬%c#Yv(rxzXGUL!МFstR`zUQ"m8>QqItԤAﲫh/'@[YsQ m[9YDg]O z&r Yl<9g[=̝ +yQ^)GzYLqvE*pviG1ڜbiao3 ;Vx`qm:̷ O*y"Hdݐk4mjS0YҚh8]ԔGL}ŊO/A*w\muܧ'5#bZ 3I6VPƎcrbBOalVQW)heG*Zl7?[XX`-xlc޳m:gqޏʲ;>S4QKPzc?zLw8 qG89ȤhZ3ޗR`PHZIN(J;P vx&4u&ښq@ G1SMHy=rh{ ,2)ǀi;r1M>Ԙ 2DW`DrŸK^i4C#Qx Em`~kt4) l>d }mb՚"HFPN 1NԜRm`Glt"+ O\ x/qG dzPH8i⃞nAKސ(ZRA;hץ&T2{f-!ЊS LеkZB.~c_ʆ0cQ ) ϥ8E&%m֊ : p֒sڔzA8A#Lb-ңǘrݒh@cR%.43J1@S):yP=( fӺvߥ/JG94F)xϵ.EZ ܸ(掇4gP1(tY 0P"#bmҞO(Kzwd"rzR7҂ 8phh8҆Rv*PxF:PRg4? @zFG64ڒ@pݞԙ=)F?q@ ((&sҀqP8KP?:^sړv1K@@:g=E'Q@ N>ߛ\ 4sh\Tm#JRNe+{TéQI\Bxhh5G =1E'Q&;#Z? h4қ7q4JMz@| ^8QP47=PF>\ғM׊w#ށ4f)Ȥ$REt' Ph9,(2MQ1h';fs@ S'ڐzQGz@OJ7J(K tu▀+^]Bλ[6̎UE!L[O2u**w-Hdj>hޕ5r$:TbY^mEUE+VK7Է{v2c.ݪSJd\6zTרtݏʠRWeۓN1J":^ܷ(0^*h?S--֠ӤvU*)Dڤ߷I7bڲ@˫Q i3[A?kzfUܦ:-Y޴L0ac%:TVL~A /\~ir!9ϗɚCjFǗW?U# 8kٝ5O;MDά U.33d NAc j)jeSؒm!k"S/; عp9m=NsҔ$/NS,[\lU?%ݐWojЇhWhذ+ԌLScגeQZ\3T>ԒNتC`fVKd`⡵lITJZI,+Ju,覩-ÝTȻݸNI%rinJ=i d=1sz'SюPݿbލ@PGz3J6h!iO \#cRg{Ph&.Og!4f{(jNh$J8= j3M`ѨޝM%;8F{R> L(.8qKր QK($'8MBCϙyn I84X.zU?z}֗#+-(:U/,Bޖ1ΎFX|E!=fZa?~t^}? c󣑉⩗;s5L^?ZXr0 SON*9V?:k_}4 :wIӖ~tΞ3HA֨Xn?~t{6t}jRPq/ c}fި}1͇`_"T>q~tmoΏf0/b*Տ΃zsGa8Vxcycٰ Qے*7֏fP/ITq?ZoyΏfP40= Yo?~t͇֠_G<ғ>~tPlݏΏfRpoΓؾHQYPlݏΜul>@ 9ݏ΁~Ǭcٰ 8ghHul>G/V?:=@Q`y.=sY-i??7 lO֩^^S KJáQ1u'XP'#Ds4`:Y-"-cV,M'FaYQo?:ՏΎIwRn%JrGYNOu&Ͻfġ`g=YcR~?v?:SL_Zip;:~t7k2T)xҲyG5r[ gNYgR~AkGc;8N21YooօMtk@$Z}vʂk#RLcZO9{)ißcNLhJ=봼qi{8% N\Ga^f)Iu9)e}vKզNb~1Gb#dhkN_-/Q^l՛GGHRXsuiN.~Q?R6>\u_Iړz/GHir/Z6z/G}z })kRlcjT R`xU0#kckREԛ*=R6 b V`~TjϞQHfGaG@@@ ^ %NormalCJ_HaJmH sH tH NA@N Fuente de prrafo predeter.RiR  Tabla normal4 l4a ,k, Sin listaJ+@J ^ %Texto nota al finalCJaJFBF ^ %Texto independientexjMj ^ %#Texto independiente primera sangra `B @"B ^ % Pie de pgina  8!8)@18 ^ %Nmero de pgina/D d d45XYF #%&N*O*a*}4~44;;;===6F7FHFHHHMR-SWW"W"Z#Z3Z^^!^cccccccccc d d ddddddddd!d0@0@0@0@0@00000000000000000000000000000000000000000000000@0I00@0I00@0I00@0I00@0@0@0@0@0@0I00@0@0@0@000 &&&)d/tg$<87:;<pqs~88or69  ")!!l,R$6f ՜AGXjG?4@(  z  S <A Copia de Web 1"`B S  ? d$et W $jX LY ܲZ  [ ܞ \ t ] T^ _ l `  a 4`b ` 1$IUUV8XYZ_!d    @$IUVVEXYZ`!d 8 *urn:schemas-microsoft-com:office:smarttagsdateC*urn:schemas-microsoft-com:office:smarttagsmetricconverter 11016220052005 2007200826283314578DaylsMonth ProductIDtransYear                       45GJXY^_aw|}  F H ##$$x%y%&&N*O*a*c*,,d,e,--3-4-..//v4~44444W5X5W7X7%8&8.:/:`:a:::;;;;b<c<<<====c>d>!?"?DDFF6F7FHFKFcFdFGGcGdGGGcHdHHHHHMMRPSPQQcRdRcUdUcVfVWWWW"Z#Z3Z5Z[[w]x]^^!^#^c_d_``cbdbcccccccccccccdd!d35WYE H "#%%&&M*O*`*c*|4~444;;;;b<c<====!?"?5F7FGFKFHHHHMMRR,S-SWW!W"W!Z#Z2Z5Zw]x]^^ ^#^cccccccccccccdd!dYcccccccccccc d ddd!dYccccccccccccdd!d=<>!UjIc+n,3m&^ %H&K)\-{.B0{T4CrFMLXP'QUY]V^_gdqw%w7wx(MzewK\GQO) >?SL`A=TkWe&ODQa/V=J9kr@XX,vXX4#2 d``2`N`zUnknownGz Times New Roman5Symbol3& z Arial"1`T3`T34cc2qHP ?^ %2OUOUOh+'0`   ( 4@HPXOUNormalOU3Microsoft Office Word@G@`ro@"@5:`T՜.+,0 hp|  3c  Ttulo  !"#$%&'()*+,-./0123456789:;<=>?@ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZ[\]^_`abcdefghijklmnopqrstuvwxyz{|}~Root Entry FPN:1Tableh!WordDocument{'SummaryInformation(DocumentSummaryInformation8CompObjr  F Documento Microsoft Office Word MSWordDocWord.Document.89q