ࡱ> SbjbjVV4T<<#  ^^^^^rrrr ~ rheee5777777$*B[!^eeeee[^^|eR^^5e5 [pr!0"^$eeeeeee[[eeeeeeeeeeeeeeee  $:NASZ DZIENNIK PoniedziaBek, 18 pazdziernika 2010, Nr 244 (3870) My[l jest broni Je[li atakuje si krzy|, biskupw, religi chrze[cijaDsk, rodzin, potrzebne jest zdyscyplinowane dziaBanie na rzecz obrony tych warto[ci Wytrzyma napr zBa Tam, gdzie organizuje si zBo, czego jeste[my [wiadkami w Polsce, tam tak|e winno organizowa si dobro. Nie wystarczy tylko nawoBywa do odwagi, podtrzymywa si nawzajem na duchu, ale trzeba dziaBa na rzecz obrony zagro|onych warto[ci. Wydarzenia, z jakimi ostatnio spotykamy si w naszym |yciu publicznym, mo|na uj w jedno: zmasowany "napr zBa". Pierwszym adresatem tego naporu zBa jest krzy|. Ostatnie miesice po tragedii smoleDskiej naznaczone zostaBy bezprecedensowym atakiem na krzy| i ludzi, ktrzy poprzez ten krzy| chcieli upamitni niespotykan w dziejach paDstwa polskiego tragedi [mierci gBowy paDstwa, prezydenta RP Lecha KaczyDskiego i jego maB|onki, ostatniego prezydenta na uchodzstwie Ryszarda Kaczorowskiego, gBwnodowodzcych SiB Zbrojnych, osb kierujcych podstawowymi instytucjami paDstwowymi i wszystkich, ktrych ta [mier wyrwaBa spoBeczeDstwu. Pomnik ten, ktrego domagaBo si i domaga spoBeczeDstwo (a nie tylko rodziny), ma powsta ku pamici, ale i ku przestrodze. Ku pamici tych, ktrzy zginli na sBu|bie dla Polski, i ku przestrodze tym, ktrzy do tego, |e tamci zginli, dopu[cili - czy to przez zaniedbanie, czy zaniechanie wBa[ciwych dziaBaD. Ten pierwszy napr zBa ogniskuje si na zniewa|aniu krzy|a, zniewa|aniu ludzi go bronicych, a wszystko po to, aby zniewa|y ide godnego upamitnienia tej wielkiej tragedii. Narzucaj laicki ateizm Drugim adresatem naporu zBa staB si Ko[ciB polski, ktry ograbiony przez polskie wBadze komunistyczne z dbr materialnych, budynkw, prowadzonych dzieB charytatywnych odzyskaB w niewielkim procencie dobra, by dziki nim mgB nadal prowadzi swoj prac z po|ytkiem dla Narodu Polskiego. Trzecim adresatem naporu zBa stali si polscy biskupi, ktrzy od tysicleci prowadzili Ko[ciB polski, sBu|c Narodowi w czasach prby i w czasach zwycistwa. To dziki ich roztropnej sBu|bie Ko[ciB byB i jest niezawodnym przewodnikiem dla ka|dego Polaka: zarwno wierzcego, jak i niewierzcego. Po[wiadczaj to czasy "Solidarno[ci", kiedy wielu dziaBaczy niewierzcych ukrywaBo si wBa[nie w ko[cioBach i dziaBaBo pod ochron Ko[cioBa. Czwartym polem naporu zBa staBa si dziedzina religii i wychowania religijnego Polakw, ktre otrzymuj na lekcjach religii w szkole. To przecie| religia pozwalaBa przetrwa Polakom jako Narodowi w czasach rozbiorw, gdy nie byBo paDstwa polskiego. To religia pozwalaBa przetrwa Polakom czasy komunizmu, gdy |yli w niewoli komunistycznej i ginli czy to na zsyBkach na "nieludzkiej ziemi", czy w komunistycznych wizieniach, odarci z resztek godno[ci i szacunku. Narzucanie laickiego ateizmu w |yciu publicznym spoBeczeDstw, jak uczy historia ostatnich dziesicioleci, skoDczyBo si zagBad setek milionw istnieD ludzkich (w Europie komunizm i niemiecki nazizm). Nard bez przyszBo[ci? Pita przestrzeD naporu zBa dotyczy ataku na |ycie czBowieka przez propagowanie cywilizacji [mierci w formie prawa do zabijania pocztych dzieci w wyniku aborcji, niszczenie zarodkw w procesie sztucznego zapBodnienia in vitro, domaganie si prawa do eutanazji dla ludzi chorych i starych. Zapomina si przy tym o ostrze|eniu Jana PawBa II, |e "nard, ktry zabija wBasne dzieci, jest narodem bez przyszBo[ci". Szsta dziedzina naporu zBa to atak na ludzk natur i godno[ przez propagowanie homoseksualizmu, kwestionowanie ludzkiej pBciowo[ci. Zamach na nienaruszalno[ porzdku ludzkiej natury dotyczcego czy to |ycia indywidualnego (pBciowo[), czy spoBecznego (maB|eDstwo) jest bezpo[rednio zamachem na samego czBowieka, a po[rednio na spoBeczeDstwo. CzBowiek pozbawiony natury traci orientacj co do wBa[ciwego dziaBania dla swojego dobra, gdy| to wBa[nie natura kieruje dziaBania ludzkie do dobra i podpowiada te, ktre s najlepsze. Sidma wreszcie dziedzina naporu zBa, ktra ujawnia si w obecnych czasach, to atak na rodzin, na maB|eDstwo i jego nierozerwalno[. Uderzenie w rodzin jest nie tylko uderzeniem w dobro dziecka, ale i w paDstwo, gdy| czBowiek pozbawiony rodziny zostaB te| pozbawiony wychowania do |ycia spoBecznego. Rodzina to przecie| pierwsza naturalna spoBeczno[ ludzka, w ktrej mBody czBowiek uczy si by dla drugich. Wezwanie do odwa|nego dziaBania Te symbolicznie wyr|nione siedmiorakie dziedziny |ycia Polakw, poddawane bezprecedensowem n**f+0FFRRSSSSιhCU.h h 5CJOJPJQJ\aJnHtH.h h 5CJ$OJPJQJ\aJ$nHtH(h h CJOJPJQJaJnHtH.h h 5CJOJPJQJ\aJnHtH2h h 5CJKH$OJPJQJ\aJnHtH SSS dd\$gd dx@&gd dd@&[$gd $ddd@&[$\$a$gd $ddd@&[$\$a$gd $ddd@&[$\$a$gd u naporowi zBa, domagaj si spoBecznego u[wiadomienia, zgodnie z zasad, |e trzeba wiedzie, aby wBa[ciwie dziaBa, oraz odpowiedniej reakcji i ochrony. Znakiem bowiem wBa[ciwego funkcjonowania spoBeczeDstwa jest prawo bdce instrumentem w "rku" paDstwa i paDstwowych instytucji. GBwnym za[ celem paDstwa jest formowanie takiego prawa, aby powstrzymywaBo napr zBa, a chroniBo i uBatwiaBo czynienie dobra. SpoBeczno[ ludzi wierzcych w Polsce nie pierwszy raz jest poddawana naporowi zBa. Jednak ten zmasowany atak, jakiego jeste[my [wiadkami, wymaga odpowiedniej postawy, ktra przejawia si w cnocie mstwa. Cnota mstwa okre[lana jest jako umiejtno[ realizowania trudnego dobra i wytrzymania naporu zBa, nie poddania si mu, nie ulegania mu, lecz przetrwania, by w odpowiednim czasie zaatakowa i usun przeszkody w realizacji dobra: zarwno w sferze indywidualnego, jak i spoBecznego |ycia czBowieka. Czym jest mstwo? Po pierwsze - wyja[nia [w. Tomasz z Akwinu - jest pewn moc ducha w ogle i zarazem skBadnikiem ka|dej cnoty, gdy| do istoty cnoty nale|y to, |e usprawnia do dziaBania mocnego i niewzruszonego (Sth, II-II, q. 123, a. 1). Po drugie, mstwo to przede wszystkim "[wiadome i rozwa|ne stawianie czoBa niebezpieczeDstwu i znoszenie cierpieD" - jak okre[laB Cyceron. Zadanie mstwa polega wic na usuwaniu przeszkd, ktre krpuj wol w d|eniu do dobra. BojazD za[ i strach stanowi jedn z przeszkd, ktra pojawia si w obliczu dobra trudnego do realizacji. Dlatego mstwo "ma za zadanie opanowanie obaw przed trudno[ciami, ktre s na tyle mocne, |e mog przeszkodzi woli pj[ za wskazaniami rozumu. Z drugiej jednak strony - radzi Tomasz z Akwinu - trzeba nie tylko niezachwianie wytrzyma nacisk trudno[ci przez poskromienie bojazni, lecz tak|e trzeba w nie uderza, i to w sposb zdyscyplinowany, a nale|y to uczyni wtedy, gdy je, dla osignicia przyszBego bezpieczeDstwa, zBama nale|y. Ot| dzieBo to nale|y do istoty odwagi. Tak wic mstwo ma za przedmiot zarwno bojazD, jak i odwag: pierwsza powstrzymujc, a druga kierujc" (Sth, II-II, q. 123, a. 3). Odczuwajc zatem napr zBa, a tego do[wiadczamy na co dzieD, z jednej strony powinni[my wzajemnie si podtrzymywa na duchu, dodawa sobie odwagi, z drugiej strony nie pozostawa biernymi. Nale|y podj walk z tym zBem, "uderzajc w sposb zdyscyplinowany". Tam bowiem, gdzie organizuje si zBo - a widzimy, |e owo zBo si organizuje - tam tak|e winno organizowa si dobro. Je[li zatem czego[ nam brak, to wBa[nie tego zdyscyplinowanego dziaBania. Je[li atakuje si krzy|, je[li atakuje si biskupw, je[li atakuje si religi chrze[cijaDsk, je[li atakuje si rodzin, potrzebne jest zdyscyplinowane dziaBanie na rzecz obrony tych atakowanych warto[ci. W krajach demokracji s dopuszczalne formy protestu, np. pisma, petycje, marsze, zebrania itp. Te formy trzeba wykorzysta do obrony sBusznych praw i dbr. Potrzebny sBuszny gniew Najwikszym niebezpieczeDstwem dla chrze[cijanina |yjcego w Polsce jest uleganie bojazni i strachowi. Wszelkie totalitaryzmy jako narzdziami rzdzenia posBuguj si wBa[nie strachem, terrorem i bojazni (tak byBo, jak pamitamy, w komunizmie!). Std "mstwo polega wicej na opanowaniu bojazni ni| na pohamowaniu odwagi. Opanowanie lku jest trudniejsze, a to dlatego, |e niebezpieczeDstwo, wsplny przedmiot zarwno odwagi, jak i bojazni, samo przez si poskramia pierwsz, a zwiksza drug. Ot| natarcie jest aktem, w ktrym mstwo trzyma na wodzy odwag, gdy wytrzymanie jest aktem mstwa wynikBym z opanowania obawy. Dlatego te| wytrzymanie, czyli niewzruszone trwanie w[rd niebezpieczeDstw, jest wa|niejszym ni| natarcie aktem mstwa" (Sth, II-II, q. 123, a. 6). Z tej racji jest tu tak|e potrzebny gniew, ktry miarkowany rozumem, peBni wa|n funkcj nie tyle przy powstrzymywaniu naporu zBa i nieuleganiu bojazni, ile przede wszystkim przy zdyscyplinowanym dziaBaniu na rzecz realizacji dobra trudnego czy dobra zagro|onego. Pojawia si wic pytanie o to, co w obecnej chwili jest bardzo potrzebne polskim chrze[cijanom w |yciu spoBecznym. Obok - na pewno - nawoBywania do odwagi, podtrzymywania si nawzajem na duchu, organizowania si potrzeba zdyscyplinowanego dziaBania na rzecz obrony wsplnego dobra. A tym wsplnym dobrem jest wBa[nie krzy|, Ko[ciB, religia katolicka, czBowiek i jego rodzina, ludzka godno[ i nienaruszalno[ ludzkiego |ycia od poczcia a| do naturalnej [mierci. Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk Autor jest filozofem, kierownikiem Katedry Metafizyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. www.naszdziennik.pl 21h:pC. A!"#$% j 666666666vvvvvvvvv666666>6666666666666666666666666666666666666666666666666hH6666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666662 0@P`p2( 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p8XV~ OJPJQJ_HmHnHsHtHN`N CNormalny dCJ_HaJmHsHtH t`t  NagBwek 1$ddd@&[$\$a$&5CJKH$OJPJQJ\^JaJtHp`"p  NagBwek 2$ddd@&[$\$a$"5CJOJPJQJ\^JaJtHp`2p  NagBwek 3$ddd@&[$\$a$"5CJOJPJQJ\^JaJtHd`Bd  NagBwek 4dx@&"5CJ$OJPJQJ\^JaJ$tH``R`  NagBwek 5dd@&[$CJOJPJQJ^JaJtHJA`J Domy[lna czcionka akapituPiP 0 Standardowy4 l4a ,k , 0 Bez listy \/\  NagBwek 1 Znak&5CJKH$OJPJQJ\^JaJtHX/X  NagBwek 2 Znak"5CJOJPJQJ\^JaJtHX/X  NagBwek 3 Znak"5CJOJPJQJ\^JaJtHX/!X  NagBwek 4 Znak"5CJ$OJPJQJ\^JaJ$tHR/1R  NagBwek 5 ZnakCJOJPJQJ^JaJtHb^`Bb  0Normalny (Web)dd\$CJOJPJQJ^JaJtH4W`Q4  ` Pogrubienie5\PK![Content_Types].xmlj0Eжr(΢Iw},-j4 wP-t#bΙ{UTU^hd}㨫)*1P' ^W0)T9<l#$yi};~@(Hu* Dנz/0ǰ $ X3aZ,D0j~3߶b~i>3\`?/[G\!-Rk.sԻ..a濭?PK!֧6 _rels/.relsj0 }Q%v/C/}(h"O = C?hv=Ʌ%[xp{۵_Pѣ<1H0ORBdJE4b$q_6LR7`0̞O,En7Lib/SeеPK!kytheme/theme/themeManager.xml M @}w7c(EbˮCAǠҟ7՛K Y, e.|,H,lxɴIsQ}#Ր ֵ+!,^$j=GW)E+& 8PK!RY7mtheme/theme/theme1.xmlYMoE#F{oc'vGuرHF[x=ޝzvg53NjHH8PTj%.H 3kT\}yg CDHfP\ IC>i n$N4)߻UL>JeKK2e,/nEހbFZ͹ #ζKk_9 adZĈꔔK=.xMfdC6Nb-켱K\X" T30P's~Stу>G%M.O"Mry8E?ԥL#SCߜbGӣE|Eʀ'<{(Z"y'N<.Ev,I A6Nv&t"-=1c8U8")QHcBJK] .H0-uIlm2-fjqVf9P('suXmd)̪eY(G]Y䀰zoP nI xy "=kk|l1Q~6M%7_ǬZQ yٿ jmZx^(Q\gQ>BANT~jCoEA3d]dm2iVֵ褽Vl<s,>gÙ/ΫŋtvavDWCd(, ~{-0%M2&a: _PK! ѐ'theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsM 0wooӺ&݈Э5 6?$Q ,.aic21h:qm@RN;d`o7gK(M&$R(.1r'JЊT8V"AȻHu}|$b{P8g/]QAsم(#L[PK-![Content_Types].xmlPK-!֧6 +_rels/.relsPK-!kytheme/theme/themeManager.xmlPK-!RY7mtheme/theme/theme1.xmlPK-! ѐ' theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsPK] #TSS8@0(  B S  ?   #&#######zEC :##@##0###0UnknownG*Ax Times New Roman5Symbol3. *Cx Arial7. [ @Verdana7.@ CalibriA BCambria Math"q7f7fAA!0##3QHP $P 2!xxMonikaMonikaOh+'0Px   MonikaNormalMonika2Microsoft Office Word@@ZKp@ZKpG( Rt% B&" WMFC ;[lA Rt EMF[: #p   A % %  Rpy@"Verdana ,˳ γ ̳ ROeγ ˳ ̳ tγ $Oeγ ˳ qa˳ γ ra 7.[ @Verdane8ȜG˳ -a˳ ˳ za ̳ dv% % %  T9 ha@־a@9 M LA hNASZ DZIENNIKri`].p]J\srJhTT hha@־a@ MLA P ` Tt3a@־a@}1LA PoniedziaBek, 18 pazdziernika 2010, Nr 244 (3870)c]`.Z^Q.Z/Z[0.``.^ZQ^Q.ZC`.[Z.````1.rC.```.I````JTT4a@־a@4}LA P ` TF % a@־a@F LA lMy[l jest broniXP..6ZP>.^C]`.ZTT %[a@־a@ LA P ` Rp@"Verdana ,˳ γ ̳ ROeγ ˳ ̳ tγ $Oeγ ˳ qa˳ γ ,ra 7.[ @Verdan\e8 H˳ -a˳ ˳ za ̳ ,dv% % % TU7a@־a@DLA Je[li atakuje si krzy|, biskupw, religi chrze[cijaDsk, rodzin, 7G?!!*H/HGL)G*?!G+G3?G?,*K!?GLKIb+*3G!!K!G*?L3?G??!*HL?GH,*3IK?!LG,* Twa@־a@_FLA potrzebne jest zdyscyplinowane dziaBanie na rzecz obrony tych warto[ciKI/3?GKLG**G?/*@KG??GK !LIbHLG*K?!H!HL!H*LH*3?G@?*IK3ILG*/G?L*bH3/I?? TTwa@־a@_LA P L RpL@"Verdana ,˳ γ ̳ ROeγ ˳ ̳ tγ $Oeγ ˳ qa˳ γ ra 7.[ @Verdanje8B˳ -a˳ ˳ za ̳ dv% % % TT`a@־a@<LA PWT `a@־a@<LA pytrzyma napr zBauRYkvxj>x~|Y>k?yTT  `a@־a@ <LA P  % % % TT. a@־a@ LA P Z Rp@"Verdana ,˳ γ ̳ ROeγ ˳ ̳ tγ $Oeγ ˳ qa˳ γ <ra 7.[ @Verdan ie8@D˳ -a˳ ˳ za ̳ <dv% % % T0  a@־a@ BLA Tam, gdzie organizuje si zBo, czego jeste[my [wiadkami w Polsce, RP+)TTH)P)R<SPU)HU0P)G)P)H*R,)GHPTR)0PG7PG~N)Gv)PTQP))u)XR)GGP+) T R a@־a@: ;LA tam tak|e winno organizowa si dobro. Nie wystarczy tylko 7P)7PQGP)v)TUR)R<TPU)HRvQG)G)P)TRT<R+)f)P)vNG7P<FHN)7N(QR) TT c a@־a@ =LA nawoBywa do odwagi, podtrzymywa si nawzajem na duchu, ale UPvR*NvPG)TR)RTvPT)+)TRT7<GNNvPG)G)P)UPvHP0P)UP)TUGUU+*P)P) % % % Tx v a@־a@^ 2LA trzeba dziaBa na rzecz obrony zagro|onych warto[c7<HPTP)SH)P*PG(UP)<HPGH)RT<RUN)HPT<RHRUNGU*vP<7RGGTX v a@־a@^ LA Pi.)+% % % TT 7v a@־a@^ LA P Z TTw  a@־a@ LA P Z T W a@־a@ GLA Wydarzenia, z jakimi ostatnio spotykamy si w naszym |yciu publicznym, wGKH3?GL!H,*?*)IG!u!*I?/H/L!I*?JI/GGHuG*?!G*b*MH??Gu*?G?!L*KLJ!!??LGu,) TP + a@־a@ +LA mo|na uj w jedno: zmasowany "napr zBa". uI?LH*L)H?*b*)HKLI6*?uH?IbHLG*7LHKI3*?"H7,*TT + a@־a@  LA P Z T-  a@־a@ ELA Pierwszym adresatem tego naporu zBa jest krzy|. Ostatnie miesice po H!G3b??Gu*HK3G@H/Gu*0GKI*LHKI3L*?!I*)G?/*H3?G?,*^?/H/L!G*u!G?!H?G*KI* T Oa@־a@7DLA tragedii smoleDskiej naznaczone zostaBy bezprecedensowym atakiem na /3HKGK!&" WMFC [!*?uI!GL?G!G)*LH?LH??ILG+?I?/H!G*KG?K4G?HKGL?IbGu*H/HG!Gu*LH+ TQa@־a@JLA krzy| i ludzi, ktrzy poprzez ten krzy| chcieli upamitni niespotykan w G3?G?*!*!LK?!,*G/I3?G*KIK3?G?*0GL+G3?G?*?L?!G!!*LKHu!G/L!?*L!G?KI/GGHLH*b+ Tra@־a@ZFLA dziejach paDstwa polskiego tragedi [mierci gBowy paDstwa, prezydenta K?!G)H?L*KHL?/bH*KI!?G!GKI*/3HKGK!G*?u!G3?!*K!JbG*KHL?/bH,*K3H?GKGL/H+ Tt|a@־a@@LA RP Lecha KaczyDskiego i jego maB|onki, ostatniego prezydenta na SH*CG?LH*SH??GM?G!GKI*!*)GKI*uH!?ILG!,*I?/H/L!GLI*K3G?GKGL/H*LH+ Tlna@־a@~0LA uchodzstwie Ryszarda Kaczorowskiego, gBwnodowodL?LIK??/b!G*SG??H3KH*SH??I3Ib?G!GKI,*K!IbLIKIbIKToa@־a@o~LA xzcych SiB Zbrojnych, ?H?G?L*R!!*SK3I)LG?L,) T (a@־a@ELA osb kierujcych podstawowymi instytucjami paDstwowymi i wszystkich, I?IK*G!G3L)H?G?K*KIK?/HbIbGu!* L?/G/L?)Hu!*KHK?/bIbGu!*!*b??G?/G!?L,) T*Qa@־a@FLA ktrych ta [mier wyrwaBa spoBeczeDstwu. Pomnik ten, ktrego domagaBo G/I3G?L*/H*?u!G3?*bG3bI!H*?KI!G@?GL?/bL,*HIuL!G*/GL,*G/I4GKI*KIuHKH!I+ TzLa@־a@4ILA si i domaga spoBeczeDstwo (a nie tylko rodziny), ma powsta ku pamici, ?!G*!*KIuHKH*?KH"G??GL?/bI*6H*L"G*/G!GI*3IK?!LG6-*uH*KIb?/H?*GL*KHu!G?!,) TMa@־a@LA xale i ku przestrodze. H!G*!*GL*K3?G?/3JK?G,*TMa@־a@9LA Ku pamici tych, ktrzy zginli na sBu|bie dla Polski, i SL*KHu!G?!*/G?L,*G/I3?G*?K!LG!!*LH*?!L?K"G*K!H*HI!?G!,*!* Toa@־a@W@LA ku przestrodze tym, ktrzy do tego, |e tamci zginli, dopu[cili GL*K3?G?/3IK?G*0Gu,*G/I3?G*KI*/HKI,*?G*/Hu?!*?K!LG!!,*KIKL>?!!!*TToa@־a@WLA P-6TToa@־a@WLA P *Txoa@־a@WLA \czy to ??G*/I+ Tq7a@־a@DLA przez zaniedbanie, czy zaniechanie wBa[ciwych dziaBaD. Ten pierwszy K3?G?*?HL!GKKHL"G,*??G*?HL!G?LHL!G*c!H??!bG?L*K?!H!HL,*JGM*K!G3c??G* Ta@־a@{:LA napr zBa ogniskuje si na zniewa|aniu krzy|a, zniewa|aniuLHKI3*?!H*IKL!?GL)G*?!G*LH*?L"GcH?HL!L*G3?G?H,*?L!GbH?HL!LTTa@־a@{LA P *Ta@־a@{ LA `ludzi go !LK?!*KI* TU%a@־a@ GLA bronicych, a wszystko po to, aby zniewa|y ide godnego upamitnienia K3IL!H?G?K,*H*b??G?/GI*KI*/I,*HJG*?L!GbH?G?*!KGH*KIKLGKI*LKHu G/L!GL!H+ T'a@־a@LA |tej wielkiej tragedii. /G)*b"G!G!H)*/3HLHK!!,)TT'a@־a@LA P Z TTHa@־a@0LA P Z % % % TJa@־a@LA |Narzucaj laicki ateizmfP<HUGP0P))P)GQ))P7P)H~% % % TTJ? a@־a@LA P Z TTla@־a@TLA P Z Tna@־a@KLA Drugim adresatem naporu zBa staB si Ko[ciB polski, ktry ograbiony przez \3LK!u*HK3G?H/Hu*LHKI3L*?!H*?/&WMFC!*?!G+SI??!I!*KI!?G!,*G/I3G*IK3HK!ILG*K3?G?+ T|a@־a@xLA \polskie KI!?G!G*Ta@־a@x4LA wBadze komunistyczne z dbr materialnych, budynkw, b!HK?H*HIuLL!?/G??LG*?*KIK3*uH/G3!H!LG?L,*KLKGLGIb,) TC"a@־a@ BLA prowadzonych dzieB charytatywnych odzyskaB w niewielkim procencie K3IbHK?ILG?L*J?!H!*?LH3G/H/GbMG?L*IK?G?GH!*b+L!Gb!G!G!u*K3I?HL?!G* T$a@־a@FLA dobra, by dziki nim mgB nadal prowadzi swoj prac z po|ytkiem dla KIK3H,*KG*K?!GG!*L!u*uIK!*LHKH!*K3IbHK?!?*?bI)G*K3H?G*?*KI?G/G"Gu*K!H* T-Ea@־a@-LA pNarodu Polskiego. ZH3IKL*HI!?G!GKI,*TT.Ea@־a@.-LA P Z TtGTa@־a@1LA Trzecim adresatem naporu zBa stali si polscy bisJ3?G?!u*HK3G?H/Gu*LHKI3L*?"H*?0H!!*?!G*KI!??G*K >TUGWa@־a@ULA kupi, ktrzy od tysicleci GLK!,*G/I3?G*IK*/G?!H?!G?!) Tia@־a@QGLA prowadzili Ko[ciB polski, sBu|c Narodowi w czasach prby i w czasach K3IbHK?!!!*SI?? I!*KI!?G!,*?!L?H?*ZH3IKIb!*b*??H>H?L*K3IKG*!*b*??H?H?L) Tka@־a@LLA zwycistwa. To dziki ich roztropnej sBu|bie Ko[ciB byB i jest niezawodnym ?bG?!G?/bH,*JI*K?!GG!*!?L*3I?/3IKLG)*?!L?K!H*SI??!I!*KG"*!**G?/*L!H?HbIKLGu* Ta@־a@u<LA przewodnikiem dla ka|dego Polaka: zarwno wierzcego, jak i K3?GbIKL!G!Gu+K!H*GH?KGKI*HI!HGH6*?H3IbLI*b"H3?H?GKI,*)HG*!* TSa@־a@LA xniewierzcego. Po[wiadL!Gb!G3?H?GKI,*II?b!HKTT}a@־a@T5LA czaj to czasy "Solidarno[ci", kiedy wielu dziaBaczy ??H)H*/I*>?H?G*7RI!!KH3LI>?!7,*G!GKG*b!G!L*K?!H!H??G+ T a@־a@GLA niewierzcych ukrywaBo si wBa[nie w ko[cioBach i dziaBaBo pod ochron L!Gb!G3?H?G?L*LG3GbI!I*?!G*c!H@L!G*b*GI??!I!H?L*!*K?!H!I!I*KIK*I?L3ILH*% % 6 6A 6A66 6@ 6@66 6? 6?66 6> 6>66 6= 6=66 6< 6<66 6; 6;66 6: 6:66 69 696 6 68 68 6  6 67 67 6  6 66 66 6  6 65 65 6  6 64 64 6 6 63 6366 62 6266 61 6166 60 6066 6/ 6/66 6. 6.66 6- 6-66 6, 6,66 6+ 6+6  JS."System?????????--@"Verdana--- 2 T SJNASZ DZIENNIK    2 TgSJ U2 sh1SJPoniedziaek, 18 padziernika 2010, Nr 244 (3870)c               2 sSJ #2 SJMyl jest broni     2 fSJ @"Verdana---q2 GDSJJeli atakuje si krzy, biskupw, religi chrzecijask, rodzin,  t2 GFSJpotrzebne jest zdyscyplinowane dziaanie na rzecz obrony tych wartoci   2 SJ @"Verdana--- 2 GSJW&2 [SJytrzyma napr za      2 SJ --- 2 GSJ @"Verdana---n2 GBSJTam, gdzie organizuje si zo, czego jestemy wiadkami w Polsce,          d2 G;SJtam take winno organizowa si dobro. Nie wystarczy tylko          g2 G=SJnawoywa do odwagi, podtrzymywa si nawzajem na duchu, ale              ---V2 #G2SJtrzeba dziaa na rzecz obrony zagroonych wartoc    2 #SJi.--- 2 #SJ  2 1GSJ v2 @GGSJWydarzenia, z jakimi ostatnio spotykamy si w naszym yciu publicznym,      L2 OG+SJmona uj w jedno: zmasowany "napr za". d     2 O`SJ s2 ]GESJPierwszym adresatem tego naporu za jest krzy. Ostatnie miesice po ,     q2 lGDSJtragedii smoleskiej naznaczone zostay bezprecedensowym atakiem na     z2 zGJSJkrzy i ludzi, ktrzy poprzez ten krzy chcieli upamitni niespotykan w   t2 GFSJdziejach pastwa polskiego tragedi mierci gowy pastwa, prezydenta     k2 G@SJRP Lecha Kaczyskiego i jego maonki, ostatniego prezydenta na  S2 G0SJuchodstwie Ryszarda Kaczorowskiego, gwnodowod    ,2 SJzcych Si Zbrojnych, s2 GESJosb kierujcych podstawowymi instytucjami pastwowymi i wszystkich,         t2 GFSJktrych ta mier wyrwaa spoeczestwu. Pomnik ten, ktrego domagao       y2 GISJsi i domaga spoeczestwo (a nie tylko rodziny), ma powsta ku pamici,      ,2 GSJale i ku przestrodze. a2 9SJKu pamici tych, ktrzy zginli na subie dla Polski, i n k2 G@SJku przestrodze tym, ktrzy do tego, e tamci zginli, dopucili    2 SJ- 2 SJ 2 SJczy to q2 GDSJprzez zaniedbanie, czy zaniechanie waciwych dziaa. Ten pierwszy    b2 G:SJnapr za ogniskuje si na zniewaaniu krzya, zniewaaniu   2 SJ 2  SJludzi go v2 GGSJbronicych, a wszystko po to, aby znieway ide godnego upamitnienia    .2 )GSJtej wielkiej tragedii.   2 )SJ  2 8GSJ ---.2 FGSJNarzucaj laicki ateizm   --- 2 FSJ  2 UGSJ |2 dGKSJDrugim adresatem naporu za sta si Koci polski, ktry ograbiony przez   2 rGSJpolskie Y2 ru4SJwadze komunistyczne z dbr materialnych, budynkw,    n2 GBSJprowadzonych dzie charytatywnych odzyska w niewielkim procencie      t2 GFSJdobra, by dziki nim mg nadal prowadzi swoj prac z poytkiem dla      &2 GSJNarodu Polskiego.  2 SJ U2 G1SJTrzecim adresatem naporu za stali si polscy bisw  42 oSJkupi, ktrzy od tysicleci v2 GGSJprowadzili Koci polski, suc Narodowi w czasach prby i w czasach      }2 GLSJzwycistwa. To dziki ich roztropnej subie Koci by i jest niezawodnym      e2 G<SJprzewodnikiem dla kadego Polaka: zarwno wierzcego, jak i     ,2 GSJniewierzcego. Powiad  [2 5SJczaj to czasy "Solidarnoci", kiedy wielu dziaaczy   v2 GGSJniewierzcych ukrywao si wanie w kocioach i dziaao pod ochron     --JJSSIISSIISSIISSIISSIISSIIRRIIRRIIRRIIRRIIRRHHRRHHRRHHRRHHRRHHRRHHQQHHQQHHQQHHQQHHQQGGQQGGQQ՜.+,0l hp|  2A# NASZ DZIENNIK6 Poniedziaek, 18 padziernika 2010, Nr 244 (3870) Myl jest broni Tytu Nagwki  !"#$%&'()*,-./012456789:;<=>?@ABDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZ[\]^_`abcdefghijklmnopqrstuvwxyz{|}~Root Entry F[pData +1Table3WordDocument4TSummaryInformation(CDocumentSummaryInformation8CompObj  F0Dokument programu Microsoft Office Word 972003 MSWordDocWord.Document.89q