ࡱ> npmbjbj΀4F?>>  $DB?!?`c9-2cv0(s.(D( ??(> R:Antykrzy|owcy  Ks. prof. CzesBaw S. Bartnik  Zwiatowe o[rodki antyreligijne atakuj z coraz wiksz zajadBo[ci chrze[cijaDstwo, a szczeglnie katolicyzm w zwizku z moralno[ci ewangeliczn i symbolem krzy|a w przestrzeni publicznej. WspBczesne kultury europejska i amerykaDska uderzaj zarwno w Krzy| Chrystusa, jak i w sam znak krzy|a, widzc w nim rdzeD wiary katolickiej. Je[li usunie si krzy| z |ycia publicznego - uwa|aj atei[ci - to zabije si |ycie katolickie i chrze[cijaDskie w ogle. Atmosfera staje si tak zatruta, |e nawet wielu nie[wiadomych katolikw uwa|a, i| nic si nie stanie, je[li bdzie si czciBo krzy| jedynie prywatnie, jak mwi sekciarze - tylko w sercu. Co oznacza krzy|? Dla katolika krzy| nie jest tylko jakim[ przedmiotem sakralnym czy znakiem graficznym, lecz jest rodzajem misteryjnego uobecnienia Krzy|a Jezusa Chrystusa, na ktrym dokonaBo si odkupienie i zbawienie ludzko[ci. Wyra|a miBo[ Bo| ku nam i miBosierdzie dla grzesznikw, dokonanie si ofiary Jezusa za nasze grzechy. Krzy| wzywa nas do bezgranicznej miBo[ci Boga i wszystkich bliznich. Uczy prawdy |ycia, jest tablic przykazaD Bo|ych i daje nadziej na ostateczne pokonanie wszelkiego zBa i [mierci, na nasze zmartwychwstanie i nasze |ycie wieczne w Bogu. Krzy| jest ikon naszej wiary, naszego credo. Trzeba pamita, |e znak krzy|a jest istotny dla chrze[cijan, ale jako znak wyra|a tre[ci oglnoludzkie i wystpowaB od pocztkw znanej nam historii ludzko[ci. OznaczaB: struktur przeciwieDstwow |ycia, pokonywanie nienawi[ci przez miBo[ ofiarn, |yciodajne sBoDce, drzewo ludzko[ci, drzewo wszech[wiata, o[ [wiata i zwizek |ycia doczesnego z pozagrobowym. W staro|ytnych Chinach byB znakiem pomy[lno[ci i dBugowieczno[ci (Eugeniusz Sakowicz). Posiada wic tak|e znaczenie doczesne i oglne, nie tylko religijne. Ale po przyjciu przez chrze[cijan wiary w Mesjasza ukrzy|owanego znak krzy|a odrzucili judai[ci i {ydzi, uwa|ajc, |e jest on symbolem antysemityzmu i antyjudaizmu. Rwnie| islam zaprzecza historycznej [mierci krzy|owej Chrystusa, a niektre jego odBamy przyjmuj na siebie misj Bamania krzy|y. Wielu {ydw uwa|a, i| chrze[cijaDsk nauk o krzy|u w aspekcie antysemickim zapocztkowaB [w. PaweB ApostoB, wielki konwertyta, ktry z |arliwego judaizmu przeszedB na jeszcze bardziej |arliwe chrze[cijaDstwo. Ale nauka [w. PawBa o krzy|u miaBa charakter czysto zbawczy. Przestrzega on chrze[cijan, "by nie zniweczyli Chrystusowego Krzy|a. Nauka bowiem krzy|a gBupstwem jest dla tych, co id na zatracenie, moc Bo| za[ dla nas, ktrzy dostpujemy zbawienia (...). My gBosimy Chrystusa ukrzy|owanego, ktry jest zgorszeniem dla {ydw, a gBupstwem dla pogan, dla tych za[, ktrzy s powoBani tak spo[rd {ydw, jak i spo[rd Grekw [jest] Chrystusem, moc Bo| i mdro[ci Bo|" (l Kor 1, 17-18.23-24). Zgorszenie przed PaBacem Prezydenckim Kilka dni po katastrofie pod SmoleDskiem harcerze, ludzie wra|liwi religijnie i patriotycznie, wznie[li drewniany krzy| przed PaBacem Prezydenckim, z wiar, |e wyra|a on odkupieDczy Krzy| Chrystusa, koi nasz bl i zwyci|a tajemnic bezsensownej - wydawaBoby si - [mierci prezydenta i 95 innych [wietlanych Polakw udajcych si do Katynia z religijn i patriotyczn misj. Czyn ten byB bardzo istotny i pokazaB, jacy naprawd s polscy harcerze. Warto przypomnie, |e kilku harcerzy wojennego pokolenia zostaBo nawet beatyfikowanych 13.06.1999 r. przez Jana PawBa II (por. "Oni szli szarymi szeregami", Biuletyn IPN, nr 5-6, maj - czerwiec 2010). Krzy| skupiB w sobie gBbokie prze|ycia Polakw, tak|e niewierzcych, ktrzy chcieli i chc zwiza t tragedi z Krzy|em samego Chrystusa, nada jej religijn i patriotyczn warto[, wyrazi sens ofiarnego |ycia, a tak|e nasz miBo[ do zmarBych i do Matki Polski, |eby j pocieszy i powierzy Bogu w sposb szczeglny. Krzy| ten zogniskowaB w sobie pot|ny ruch religijno-patriotyczny w Warszawie i - poza niewieloma wyrodnymi Polakami - w caBej Polsce. ByB to ruch wzniosBy, duchowy i ponadpartyjny, cho szybko wielu ludzi Platformy Obywatelskiej si przeraziBo, |e bdzie wzmacniaB pozycj PiS i klasycznego patriotyzmu. A czynniki te zaplanowaBy przecie| wybranie prezydenta niedra|nicego Niemcw i umocnienie premiera ulegBego wobec Rosji. Polska bowiem ma nie by paDstwem zbyt samodzielnym, lecz rodzajem tranzytowej przestrzeni midzy Niemcami a Rosj. Przed wyborami, tu| po ustaniu |aBoby narodowej, trudno byBo krzy| usuwa, poniewa| groziBoby to przegraniem wyborw. A kandydaci na urzdy od dawna umiej stroi si w liturgiczne kom|e. Przypominam sobie, jak to w 1989 r. na odpu[cie w Studzienicznej dwaj kandydaci na senatorw - Andrzej Wajda i BronisBaw Geremek, czytali podczas Mszy Zwitej lekcje na oczach tBumw katolikw, politycznie, niestety, niedojrzaBych. Demonstrujcy swj katolicyzm BronisBaw Komorowski powinien wspomnie czBowieka o tych samych imieniu i nazwisku z Wolnego Miasta GdaDska - bBogosBawionego ks. BronisBawa Komorowskiego, ktry 22.03.1940 r. zostaB rozstrzelany w obozie niemieckim w Stutthofie m.in. za kult Chrystusa ukrzy|owanego. Ale prezydent elekt zachowaB si zupeBnie odwrotnie - tu| po wyborach za|daB usunicia krzy|a. I poparli go w tym od razu czBonkowie rzdu i PO oraz inne elementy antykatolickie i antypolskie, a tak|e niektrzy znani katolicy nieposiadajcy wiedzy religijnej, a chccy wyrokowa w sprawach teologii. OtworzyBo to puszk Pandory i uwolniBo nienawi[ do Ko[cioBa, krzy|a i tradycyjnie rozumianej Ojczyzny. Gest BronisBawa Komorowskiego staB si zielonym [wiatBem dla wszystkich ludzi, ktrzy bali si i boj, |e ruch posmoleDski nie ustanie i bdzie si dalej rozwijaB. Oczywi[cie wszyscy oni posBuguj si obrzydliw propagand typu bolszewickiego, polegajc na tym, |e zarzuca si innym to, co samemu si wBa[nie czyni - a mianowicie "upolitycznienie" krzy|a. Co jest istot problemu tego| krzy|a? Ot|, mo|na by dyskutowa o miejscu krzy|a czy jakiego[ innego upamitnienia straszliwej katastrofy na lotnisku Siewiernyj, gdyby nie jeszcze jedna niespjno[ my[lowa prezydenta. A mianowicie BronisBaw Komorowski podaB ateistyczn motywacj przeniesienia krzy|a, a to ona decyduje o warto[ci i moralno[ci postpowania. Ot| prezydent elekt argumentowaB, |e krzy| nie mo|e sta na Krakowskim Przedmie[ciu, gdy| PaBac Prezydencki jest miejscem publicznym, paDstwowym i [wieckim, czyli krzy| nie ma nic do |ycia publicznego w Polsce, mo|e sta jedynie w ko[ciele lub miejscu "niepaDstwowym". Argumentacj t podnie[li tak|e politycy PO, SLD i ci wszyscy, ktrzy opowiadaj si za ateizmem politycznym i paDstwowym, w my[l ktrego religia i krzy| mog istnie tylko na forum prywatnym, publicznie za[ musi panowa ateizm. I taka wBa[nie motywacja jest zasadnicz przeszkod dla katolikw w noszeniu krzy|a. Wezmy prosty przykBad - badanie lekarskie. Lekarz powiada: prosz zdj krzy|yk, bo mog by zakBcenia w pracy aparatury medycznej. Zdejmuj wwczas krzy|yk z szyi i mog go zdejmowa i sto razy, je[li trzeba. Jest to normalne. Kiedy jednak krzy| fizycznie nie wadzi, a lekarz powie: prosz zdj krzy|, bo ja jestem ateist, a szpital jest paDstwowy, czyli ateistyczny, to ja krzy|yka zdj nie mog, bo to godzi w moj wiar, wolno[ i oznaczaBoby przyjcie postawy ateistycznej za swoj. A zatem istotna jest motywacja. W czasie prze[ladowaD chrze[cijan w Afryce za Dioklecjana |yczliwi wyznawcom Chrystusa poganie mwili: rzu ziarnko kadzidBa na oBtarz boga paDstwowego, to przecie| nic nie znaczy, a wewntrz pozostaniesz chrze[cijaninem. Ale wBa[nie oznaczaBoby to zdrad wiary. Dzi[, w czasach uwiarygodniania ateizmu politycznego w Europie, jest podobnie. Kult krzy|a jest istotny. Oto w obozie niemieckim w DziaBdowie mBody hitlerowiec ka|e ksidzu arcybiskupowi Antoniemu Julianowi Nowowiejskiemu zdj krzy| z piersi. Fizycznie nie ma problemu: krzy| tylko zmieni miejsce - z szyi trafi do kieszeni (jak kiedy[ u naszych biskupw w Brukseli) i arcybiskup uratuje |ycie. Jednak duchowo byBaby to autonegacja. Ksidz arcybiskup Now "\^f j "nFL.SrS©tStttQt62hD:4hz5hz5B*CJOJPJQJaJnHphtHy(U@jhz5hz55B*CJOJPJQJU\aJnHphtH7hz5hz55B*CJOJPJQJ\aJnHphtH1hz5hz5B*CJOJPJQJaJnHphtH1hz5hz5B*CJOJPJQJaJnHphtHAjhz5hz5B*CJOJPJQJUaJmHnHphtHu7hz5hz55B*CJOJPJQJ\aJnHphtH \`d-DM gdz5d-DM gdz5 dgdz5d-D @&M 9gdz5owiejski zostaB rozstrzelany. Tak i teraz wBadza ko[cielna mogBaby poprawnie zgodzi si na przeniesienie krzy|a czczonego przez tylu Polakw po SmoleDsku tylko wtedy, gdy prezydent i rzd odwoBaliby swoj ateistyczn motywacj. Co wicej, trzeba byBo zauwa|y podstp - oto wBadza, obawiajc si ludzi sBusznie bronicych krzy|a, posBu|yBa si rkoma duchownych, ktrzy powinni przede wszystkim czci krzy|. Przy tym jedna i druga strona posBu|yBa si harcerzami. Tymczasem oni nie byli i nie s jakimi[ wBa[cicielami czy dyspozytorami krzy|a, ktry zyskaB kult publiczny i symbolizuje chrze[cijaDski charakter Polski. Nie wspominam ju| nawet o tym, |e PO, ktra nie dotrzymuje wikszo[ci wa|nych obietnic, mo|e nie dotrzyma tak|e obietnicy upamitnienia ofiar katastrofy pod SmoleDskim przed PaBacem Prezydenckim w jakiej[ innej formie. Konserwator zabytkw ju| stwierdziB, |e nie pozwoli na |adne upamitnienie... W oparach ideologii antykrzy|owej Ideologia antykrzy|owa jest jednym z gBwnych nurtw ideologii liberalnej. Jeszcze w drugiej poBowie XX w. zaczBo si masowe usuwanie krzy|y, nawet z wie| ko[cielnych, we Francji - oczywi[cie w imi [wiecko[ci paDstwa, czyli ateistycznego jego charakteru. Potem nastpiBy wyroki sdowe, nakazujce usuwa krzy|e ze szkB i szpitali w Niemczech, Hiszpanii, Italii. Wystarczy |danie jednego czBowieka antyspoBecznego lub niezrwnowa|onego. W Anglii szkoBy publiczne s ju| w peBni zlaicyzowane. Ludzie zwalniani s z pracy za noszenie krzy|yka na piersi. U nas te| zaczynaj si pojawia |dania usuwania krzy|y ze szkB. Nasz parlament nie przyBczyB si do innych rzdw UE protestujcych przeciwko sBynnemu wyrokowi Europejskiego TrybunaBu Praw CzBowieka w Strasburgu w sprawie krzy|a we WBoszech. Ju| wcze[niej prezydent Warszawy, pobo|na Hanna Gronkiewicz-Waltz, poleciBa warszawskim drogowcom usun krzy|e przy drogach w miejscach wypadkw [miertelnych. Coraz cz[ciej katolicy godz si na ich brak w nowych pomieszczeniach publicznych. Zdarza si, |e i wBadze samorzdowe nie pozwalaj postawi krzy|a na placu przeznaczonym na ko[ciB lub kaplic. Ostatnio w Zamo[ciu pewien wyborca za|daB zdjcia znaku mczeDstwa Chrystusa w lokalu wyborczym. Niedawno, 21.07.2010 r., Senat usunB sBowo "krzy|" z nazwy przywrconego do |ycia "Krzy|a i Medalu NiepodlegBo[ci", ustanowionego w 1930 r. dla szczeglnie zasBu|onych w walce o niepodlegBo[ Polski. Sejm przyjB nazw "Order Krzy|a NiepodlegBo[ci", a Senat wyrzuciB sBowo "Krzy|a" i ustanowiB nazw "Order NiepodlegBo[ci". Za wyrzuceniem sBowa "krzy|" gBosowaBo a| 86 senatorw, czyli tak|e wikszo[ z PiS, tylko trzech opowiedziaBo si przeciwko, a dwch wstrzymaBo si od gBosu. I tak ateizacja liberalna [wici triumfy w paDstwie. Zapowiadane jest te| likwidowanie parafii garnizonowych w Polsce, |eby |oBnierze i ich rodziny nie znajdowali si oficjalnie pod wpBywem polskiego Ko[cioBa, rzekomo "nacjonalistycznego". Stra|nicy miejscy w Warszawie w tej nowej atmosferze uznali, |e mog sobie nka dr. Jzefa Szaniawskiego przy podpisywaniu przez niego ksi|ki "Grunwald - pole chwaBy", chyba dlatego, |e wydawaBo im si, i| jest ksidzem katolickim. W tym samym duchu nowy czBonek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Stefan Pastuszka z PSL chce od razu, chyba z wdziczno[ci dla PO, odebra Radiu Maryja status nadawcy spoBecznego. To niepojte, w jaki sposb PSL odeszBo od ludu... Przypomina mi si inteligentne, cho |aBosne woBanie gazeciarza w Zamo[ciu w 1946 r.: "'Rzeczpospolita' sprzedana, 'Wolno[ci' ju| nie ma, zostaB tylko 'GBos Ludu'". Wydaje si, |e wraca podobna atmosfera prymitywnej propagandy komunistycznej. Wypowiedzi czBonkw PO s peBne nienawi[ci do Polakw i Ko[cioBa, przewa|nie emocjonalne i nielogiczne, a przy tym zgodne, jakby otrzymali instrukcj, co i jak maj mwi. Bardzo "oryginalna" pod wzgldem logiki jest te| nauka wielu o roli krzy|a m.in. przed PaBacem Prezydenckim. "Krzy| musi zosta usunity" - powiadaj, bo wedBug Episkopatu krzy| Bczy, a nie dzieli. I tu nastpuje wyja[nienie - krzy| Bczy, je[li go nie ma, je[li bdzie usunity, a je[li jest i pozostanie, to wtedy dzieli... Innymi sBowy: ateizm Bczy, a chrze[cijaDstwo z natury dzieli. WedBug tej samej "logiki" pan JarosBaw Makowski atakowaB Episkopat przed porozumieniem dotyczcym przeniesienia krzy|a: "Milczenie Episkopatu jest milczeniem wobec zBa, a nawet jest profanacj krzy|a; a zreszt i postawienie krzy|a w miejscu paDstwowym byBo jego profanacj, bo staB si tam symbolem PiS, gdy| Lech KaczyDski wywodziB si z PiS; je[li Episkopat nie usunie krzy|a, to go sprofanuje te| dlatego, |e go 'unarodawia' i 'upaDstwawia', a tego nie powinien robi, bo krzy| nie ma nic ani do narodu, ani do paDstwa, jest on prywatny" ("Gazeta Wyborcza", 20.07. 2010). Tak, ma racj ks. dr Feliks Sarda y Salvany, |e przyjcie liberalizmu jest nie tylko bBdem intelektualnym, ale i grzechem ("Michael", nr 57, 2010, Kanada). I wreszcie, z bardzo licznych wypowiedzi liberaBw na temat krzy|a prezydenckiego wynika, |e musi on by usunity sprzed paBacu tak|e dlatego, |e zakBca obiektywne dochodzenie przyczyn i okoliczno[ci katastrofy pod SmoleDskiem. Krzy| ma rzekomo sugerowa my[l, |e byB to zamach. Usunicie krzy|a zakoDczy to pasmo podejrzliwo[ci. Przecie| nie powinien byB on w ogle by postawiony, bo katastrof spowodowali niedoksztaBceni piloci oraz prezydent Lech KaczyDski, ktry arbitralnie nakazaB ldowa na zBo[ WBadimirowi Putinowi i Donaldowi Tuskowi. Tote| poseB PO PaweB Olszewski powiedziaB prosto i niedwuznacznie, |e poseB Antoni Macierewicz organizujcy komisj w celu pobudzenia prac dochodzeniowych ze strony polskiej i lepszej kontroli caBo[ci [ledztwa jest - w domy[le - chory psychicznie (TVN 24.07.2010). Mj Bo|e! Kto nas wyzwoli z tej mgBy intelektualnej i moralnej, jeszcze gstszej ni| na Siewiernym? Przychodz na pami sBowa Chrystusa z Ewangelii [w. Jana: "Ka|dy, kto popeBnia zBo, nienawidzi [wiatBo[ci i nie lgnie do niej, aby jego czyny nie staBy si jawne" (J 3, 20). Takie s czasy, kiedy si odrzuciBo wiar i moralno[ w polityce i w caBym |yciu publicznym. Coraz lepiej rozumiemy, dlaczego o. Tadeusz Rydzyk, jego prowincjaBowie i inni redemptory[ci mieli - i nadal maj - tak wielkie trudno[ci z utworzeniem i utrzymaniem medium toruDskiego o profilu prawomy[lno[ci katolickiej, prawdy, umiBowania Ojczyzny i konkretnego czBowieka oraz o zasigu mo|liwie powszechnym, cho brakuje funduszy i wsparcia ze strony mo|nych. Liberalizm przeradza si w totalitarn sekt mimo innych haseB. Dzi[ atmosfera |ycia zostaBa tak zatruta nienawi[ci do Boga, do krzy|a, do Ko[cioBa, do Polski, tradycji, rodziny i najwy|szych warto[ci, |e prawowierni i prawomy[lni musz uchodzi nie tylko za straconych dla [wiata, ale tak|e za nienormalnych i idiotw. Trzeba wszak|e pamita, |e krzy| nie jest amuletem, maskotk czy zwykBym znakiem dewocyjnym, nie le|y te| w piwnicy paDstwa, ale wznosi si ponad nim i jest naszym |yciem, moc i sensem. Nie mo|na w |adnym wypadku ani przeciwko niemu wystpowa, ani go lekcewa|y czy te| go "ateizowa". Jak mwi Pismo Zwite - "Krlestwo Bo|e bdzie wam zabrane, a dane narodowi, ktry wyda jego owoce. Kto upadnie na ten kamieD wgielny, roztrzaska si, a na kogo on spadnie, ten bdzie zmia|d|ony" (Mt 21, 43-44). Powtrzmy jeszcze raz: teza, |e krzy| nie mo|e sta na Krakowskim Przedmie[ciu, gdy| PaBac Prezydencki jest miejscem publicznym, paDstwowym i [wieckim, powinna by odwoBana. Prezydent ma autonomi wobec instytucji Ko[cioBa, ale nie mo|e nie podlega Bogu, jest to bowiem czysty ateizm. "Je|eli jednak przez sBowa 'autonomia rzeczy doczesnych' rozumie si to, |e rzeczy stworzone nie zale| od Boga i |e czBowiek mo|e z nich korzysta bez odniesienia do Stwrcy (...) to faBszywe s tego rodzaju stwierdzenia. Stworzenie bowiem bez Stwrcy ginie" (Sobr WatykaDski II, KDK nr 36). Tote| ani prezydent, ani paDstwo nie mog by bez Boga, cho Bruksela, "nowa Moskwa", ka|e inaczej. Nie walczcie z krzy|em w |yciu publicznym, bo wtedy i wasza wiara "prywatna" bdzie tylko obBud. Nie czcijcie "boga paDstwowego", bo taki nie istnieje! 21h:pD:. A!"#$% Dd^x  A?\txt_middleObraz 1http://www.naszdziennik.pl/gfx/txt_middle.pngbh2 DdHMDDn<2 DdHMPNG  IHDR~httEXtSoftwareAdobe ImageReadyqe<IDATxر P? % (]ChonɩpG NgxS9(0l=~F"rSTq@lj6666666666666666666666666666666666666666666666666hH6666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666662 0@P`p2( 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p8XV~ OJPJQJ_HmHnHsHtHN`N D:Normalny dCJ_HaJmHsHtH JA J Domy[lna czcionka akapituPiP 0 Standardowy4 l4a ,k , 0 Bez listy PP z50 Tekst dymka dCJOJQJ^JaJL/L z50Tekst dymka ZnakCJOJQJ^JaJPK![Content_Types].xmlj0Eжr(΢Iw},-j4 wP-t#bΙ{UTU^hd}㨫)*1P' ^W0)T9<l#$yi};~@(Hu* Dנz/0ǰ $ X3aZ,D0j~3߶b~i>3\`?/[G\!-Rk.sԻ..a濭?PK!֧6 _rels/.relsj0 }Q%v/C/}(h"O = C?hv=Ʌ%[xp{۵_Pѣ<1H0ORBdJE4b$q_6LR7`0̞O,En7Lib/SeеPK!kytheme/theme/themeManager.xml M @}w7c(EbˮCAǠҟ7՛K Y, e.|,H,lxɴIsQ}#Ր ֵ+!,^$j=GW)E+& 8PK!RY7mtheme/theme/theme1.xmlYMoE#F{oc'vGuرHF[x=ޝzvg53NjHH8PTj%.H 3kT\}yg CDHfP\ IC>i n$N4)߻UL>JeKK2e,/nEހbFZ͹ #ζKk_9 adZĈꔔK=.xMfdC6Nb-켱K\X" T30P's~Stу>G%M.O"Mry8E?ԥL#SCߜbGӣE|Eʀ'<{(Z"y'N<.Ev,I A6Nv&t"-=1c8U8")QHcBJK] .H0-uIlm2-fjqVf9P('suXmd)̪eY(G]Y䀰zoP nI xy "=kk|l1Q~6M%7_ǬZQ yٿ jmZx^(Q\gQ>BANT~jCoEA3d]dm2iVֵ褽Vl<s,>gÙ/ΫŋtvavDWCd(, ~{-0%M2&a: _PK! ѐ'theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsM 0wooӺ&݈Э5 6?$Q ,.aic21h:qm@RN;d`o7gK(M&$R(.1r'JЊT8V"AȻHu}|$b{P8g/]QAsم(#L[PK-![Content_Types].xmlPK-!֧6 +_rels/.relsPK-!kytheme/theme/themeManager.xmlPK-!RY7mtheme/theme/theme1.xmlPK-! ѐ' theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsPK] F?$%8@0(  B S  ? R]#,#8#D#&&;+=+11G2N244F6P6;;H?E?H?. ?E?H?}y?18^&O}y?1qV8^qVz5D:F?H?@E?E?pXE?E?tF?LUnknownG*Ax Times New Roman5Symbol3. *Cx Arial7. [ @Verdana7.@ Calibri5. .[`)TahomaA BCambria Math"1&& <6 s <6 s %0&?&?2QHX $Pz52!xxMonikaMonikaOh+'0 px  MonikaNormalMonika1Microsoft Office Word@F#@J-2@-2 <6՜.+,0 hp|  s &?  Tytu  !"#$%&'()*+,-./0123456789:;<=>?@ABCDEFHIJKLMNPQRSTUVWXYZ[\^_`abcdfghijkloRoot Entry F`U-2qData G1TableO(WordDocument4SummaryInformation(]DocumentSummaryInformation8eCompObj  F0Dokument programu Microsoft Office Word 972003 MSWordDocWord.Document.89q