ࡱ> OQN6Objbj΀4P`!  h$B)!)Jkkk:kkkkPR'-k`0k=.kkd k))k :WBadza bierze media Nasz Dziennik, 17-18 lipca 2010 Gdy gwaBtownie kurczy si sfera wolno[ci w medialnej przestrzeni, wzrasta znaczenie nielicznych niezale|nych, wolnych [rodkw przekazu w Polsce Po objciu wszystkich najwa|niejszych stanowisk w paDstwie Platforma Obywatelska bierze si za porzdki w [wiecie mediw. Wszak politycy tej partii doskonale wiedz, |e nie ma to jak siBa propagandy medialnej, zwBaszcza propagandy totalnej. A wic caBe media w rce wBadzy! Platforma w ekspresowym tempie realizuje to hasBo. Tak, aby jak najszybciej, jeszcze przed jesiennymi wyborami samorzdowymi, zbudowa nowy, wspaniaBy medialny Bad. Aby jedynie sBuszna linia zd|yBa zapracowa na przyszBoroczne wybory parlamentarne. Na pierwszy ogieD poszBy fotele w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Bo przecie| przejcie tego konstytucyjnego organu umo|liwia w pierwszej kolejno[ci skok na media publiczne. W dalszej perspektywie pozwala za[ na ksztaBtowanie [wiata mediw - to Krajowa Rada przydziela lub zabiera koncesje radiowe i telewizyjne. Majc do dyspozycji ten organ, mo|na faworyzowa jednych, a dyskryminowa drugich. ZwBaszcza zrobi porzdek z niepokornymi wolnymi mediami. Za kogo najpierw si zabra? Politycy Platformy nie kryli nigdy, |e najwy|szy czas zrobi porzdek z toruDsk rozgBo[ni, ktra psuje im nastrj przy porannym przegldzie prasy. Powrt monopolu Krajowa Rada skBada si z piciu czBonkw. Dwch wskazuje prezydent, kolejnych dwch wybiera Sejm, a ostatniego Senat. Po raz pierwszy w blisko dwudziestoletniej historii tego organu zostaB on odwoBany w caBo[ci. UdaBo si to oczywi[cie partii, nie bez powodu zwanej miBo[niczk POprawnej demokracji. Kalendarium tej akcji jest imponujce. Szturm nastpiB zaraz po katastrofie smoleDskiej, a jego powodzenie byBo zrcznym wykorzystaniem politycznych skutkw narodowego dramatu. Zgodnie z postanowieniami ustawy o radiofonii i telewizji Krajowa Rada mo|e by odwoBana tylko w jednym przypadku. Wtedy, gdy jej coroczne sprawozdanie z dziaBalno[ci zostanie odrzucone a| przez trzy konstytucyjne organy: Sejm, Senat i prezydenta RP. Dotychczas nie byBo to mo|liwe, gdy| nie byBo jeszcze takiej sytuacji, aby wszystkie te trzy organy znajdowaBy si w rkach jednej opcji politycznej. Zreszt celem twrcw tej ustawy byBo maksymalne zagwarantowanie apolityczno[ci Krajowej Rady, zwBaszcza od bie|cych ukBadw politycznych, std taki zapis. Nie przewidzieli jednego: |e historia zatoczy swoiste koBo, |e w Polsce mo|e powtrzy si partyjny monopol wBadzy w wydaniu nowej "jedynie sBusznej przewodniej siBy narodu". Znamienno[ tego faktu zauwa|yBa nawet i odpowiednio skomentowaBa parlamentarna partia lubica nazywa siebie lewic. Pierwszy szturm nastpiB 28 maja, gdy zdominowany przez Platform Senat odrzuciB sprawozdanie Krajowej Rady. Z niewielkim opznieniem - Platforma dogadywaBa si z lewic - 10 czerwca sprawozdanie to zostaBo odrzucone przez Sejm. Za to bByskawicznie, ju| 14 czerwca, peBnicy obowizki prezydent, polityk Platformy, podpisaB postanowienie w sprawie wyga[nicia kadencji wszystkich czBonkw Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. To ostatnie byBo kolejnym przykBadem, co oznacza "tymczasowe peBnienie obowizkw w zastpstwie" w [wietle standardw Platformy Obywatelskiej. KBtnia w rodzinie Tym samym otworzyBa si droga do przejcia Krajowej Rady przez Platform. Ju| 7 lipca BronisBaw Komorowski powoBaB dwch czBonkw Krajowej Rady. Znamienne, |e nie poczekaB z tym do dnia zaprzysi|enia, jako prezydent paDstwa, ale uczyniB to dokBadnie w ostatnim dniu peBnienia przez siebie obowizkw gBowy paDstwa. W tym momencie zaczBa si wrzawa w samej Platformie i wspierajcych j mediach. Bo powoBani kandydaci widocznie okazali si wikszymi kolegami nowego prezydenta ni| szefa Platformy. Trzeba byBo widzie te| min marszaBka Sejmu Grzegorza Schetyny, peBnicego od 8 lipca obowizki prezydenta. Czy|by pocztek wojny o podziaB Bupw w politycznej rodzinie PO? BronisBaw Komorowski powoBaB do Krajowej Rady swoich partyjnych kolegw. Jak zauwa|yB przy tej okazji jeden z liderw Platformy, tych dwch czBonkw daje nowemu prezydentowi i samej PO pakiet kontrolny w Krajowej Radzie. Podpisanie ich nominacji, czyli ksztaBtowanie skBadu konstytucyjnego organu paDstwa, to rzeczywi[ci&(h).,MTM4O6O׾h%hc5B*CJOJQJ\aJphUhchchc6CJaJhc5>*CJ$aJ$hchc5>*CJ$aJ$ (h ,!!! '1666;DGJ,MVM2O4O6Ogdce "peBnienie w zastpstwie obowizkw" w wydaniu Platformy. Po raz kolejny politycy tej partii dali dowd na to, |e gdy w gr wchodzi podziaB politycznych Bupw, nie licz si nawet pozory dobrych obyczajw czy tzw. standardw w |yciu publicznym. A zachowanie tych standardw byBo gBwnym postulatem wyborczym PO tak w ostatniej kampanii parlamentarnej, jak i prezydenckiej. Przy czym partia ta oskar|aBa wtedy wszystkich dookoBa - oprcz siebie, oczywi[cie - o Bamanie tych wymogw. Na ironi zakrawaj sBowa posBanki PO, przewodniczcej sejmowej Komisji Kultury i Zrodkw Przekazu, pani Iwony ZledziDskiej-KatarasiDskiej, |e intencj dokonywanych przez Platform zmian jest "przegonienie politykw" z Krajowej Rady. Rzeczywi[cie - zgodnie z polityczn nowomow - w przypadku Platformy to przegonienie sprowadza si do czystek, tak aby zwolni miejsca dla partyjnych kolegw. Wszak osoby powoBane przez pana Komorowskiego to byli dziaBacze Platformy. Ale ju| jeste[my przyzwyczajeni do takich sBownych klockw. Politycy tej partii rzadko mwi wprost. Czsto sBysz opini, |e to [rodowisko jest uosobieniem politycznego faryzeizmu. TVN-bis Teraz nastpiB czas wyboru pozostaBych czBonkw KRRiT. Sejm ma wybra dwch, a Senat jednego. W Senacie Platforma zgBosiBa swojego kandydata (uzgodnionego z PSL) i zapewne to on zostanie powoBany. Tote| PO ju| ma "swoj" wikszo[ w Krajowej Radzie. W Sejmie zgBoszono czterech kandydatw - dwch rekomendowanych przez PiS (Platforma natychmiast zapowiedziaBa, |e ich nie poprze). Dwch kolejnych zgBosiBa lewica. Co do tych ostatnich - rzecznik klubu PO oceniBa, |e s to "merytoryczne kandydatury". Wszystko wic wiadomo. PO z lewic uzupeBni skBad Krajowej Rady, w ktrej wikszo[ ma mie Platforma. Kolejnym etapem bd "wielkie porzdki" w publicznych mediach. Bo to Krajowa Rada wybiera rady nadzorcze publicznych mediw. Natomiast rady nadzorcze wybieraj czBonkw zarzdw tych mediw. Tym samym PO zagwarantuje sobie propagand w zbli|ajcych si wyborach samorzdowych i parlamentarnych. Niektrzy dziennikarze ju| z przeksem komentuj, |e przy Woronicza powstanie - w sensie ideowym - nowa TVN-bis jako drugie medialne rami Platformy. Jaki bdzie nastpny krok tej partii? Likwidacja mediw publicznych albo uczynienie z nich skansenu ku uciesze komercyjnej konkurencji? Ta ostatnia zapewne rozraduje si mo|liwo[ci zagarnicia schedy po mediach publicznych na medialnym rynku (wpBywy z reklam). ByBaby to swoista wypBata tej partii dla medialnych dobrodziejw. A mo|e politycy PO zrealizuj swoje dawne marzenie o podziale mediw publicznych? W koDcu nie tak dawno mwili, |e TVP jest za du|a, po co tyle programw, wystarczy jeden oglnopolski plus ewentualnie regionalne, cho niekoniecznie. Chodzi tu o podziaB na nastpujce cz[ci: tzw. publiczn obsadzon przez wBasne [rodowiska i tzw. skomercjalizowan, czyli uwBaszczon przez swoich. Nie ulega wtpliwo[ci, |e swoistym ukoronowaniem powy|szego procesu byBaby realizacja platformerskich marzeD o likwidacji niezale|nych mediw, takich jak np. Telewizja Trwam czy Radio Maryja. Zamknity zostaBby tym samym krg jedynie sBusznej propagandy. Dalszym cigiem dokonywanych przez Platform zmian ma by bowiem ksztaBtowanie nowego "poprawnego" Badu medialnego w Polsce. Najwa|niejsz konsekwencj zachodzcych zmian jest to, |e gwaBtownie kurczy si sfera wolno[ci w medialnej przestrzeni. Std te| niepomiernie wzrasta znaczenie nielicznych niezale|nych, wolnych mediw w Polsce. Ogromnie wzrasta znaczenie takich zrdeB informacji i miejsc dyskusji spoBecznej, jakimi s w szczeglno[ci Radio Maryja, Telewizja Trwam i "Nasz Dziennik". Jak swoiste memento mog posBu|y sBynne ju| - w niechlubnym sensie - sBowa szefostwa PO, |e je[li opozycja si nie zmieni, to wyginie jak dinozaury. Monopolizacja propagandowa mediw oznacza, |e dla wszystkich, ktrzy my[l inaczej ni| wBadcy przestrzeni medialnej, przestrzeD ta zamyka si, ze wszystkimi tego konsekwencjami wBcznie. Dr Mariusz Grabowski Autor jest doktorem nauk prawnych, pracownikiem naukowym na Wydziale Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana PawBa II i wykBadowc w WSKSiM, specjalist w zakresie prawa mediw. W latach 1991-1993 i 1997-2005 byB posBem na Sejm. 21h:p. A!"#$% j 666666666vvvvvvvvv666666>6666666666666666666666666666666666666666666666666hH6666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666662 0@P`p2( 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p 0@P`p8XV~ OJPJQJ_HmHnHsHtHN`N Normalny dCJ_HaJmHsHtH JA J Domy[lna czcionka akapituPiP 0 Standardowy4 l4a ,k , 0 Bez listy PK![Content_Types].xmlj0Eжr(΢Iw},-j4 wP-t#bΙ{UTU^hd}㨫)*1P' ^W0)T9<l#$yi};~@(Hu* Dנz/0ǰ $ X3aZ,D0j~3߶b~i>3\`?/[G\!-Rk.sԻ..a濭?PK!֧6 _rels/.relsj0 }Q%v/C/}(h"O = C?hv=Ʌ%[xp{۵_Pѣ<1H0ORBdJE4b$q_6LR7`0̞O,En7Lib/SeеPK!kytheme/theme/themeManager.xml M @}w7c(EbˮCAǠҟ7՛K Y, e.|,H,lxɴIsQ}#Ր ֵ+!,^$j=GW)E+& 8PK!RY7mtheme/theme/theme1.xmlYMoE#F{oc'vGuرHF[x=ޝzvg53NjHH8PTj%.H 3kT\}yg CDHfP\ IC>i n$N4)߻UL>JeKK2e,/nEހbFZ͹ #ζKk_9 adZĈꔔK=.xMfdC6Nb-켱K\X" T30P's~Stу>G%M.O"Mry8E?ԥL#SCߜbGӣE|Eʀ'<{(Z"y'N<.Ev,I A6Nv&t"-=1c8U8")QHcBJK] .H0-uIlm2-fjqVf9P('suXmd)̪eY(G]Y䀰zoP nI xy "=kk|l1Q~6M%7_ǬZQ yٿ jmZx^(Q\gQ>BANT~jCoEA3d]dm2iVֵ褽Vl<s,>gÙ/ΫŋtvavDWCd(, ~{-0%M2&a: _PK! ѐ'theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsM 0wooӺ&݈Э5 6?$Q ,.aic21h:qm@RN;d`o7gK(M&$R(.1r'JЊT8V"AȻHu}|$b{P8g/]QAsم(#L[PK-![Content_Types].xmlPK-!֧6 +_rels/.relsPK-!kytheme/theme/themeManager.xmlPK-!RY7mtheme/theme/theme1.xmlPK-! ѐ' theme/theme/_rels/themeManager.xml.relsPK] `! P6O6O8@0(  B S  ?{mrt !b!_!b!4[ p +!_!b!`D%eoox9ypwNQeoZZeoox9ypc`!b!@ `!XX.UnknownG*Ax Times New Roman5Symbol3. *Cx Arial7. [ @Verdana7.@ CalibriACambria Math"q&&==!0O!O!2HX $Pc2!xxMonikaMonikaOh+'0 px  MonikaNormalMonika1Microsoft Office Word@Ik@@R'@aR'՜.+,0 hp|  =O!  Tytu  !"#$%&'(*+,-./023456789:;<=?@ABCDEGHIJKLMPRoot Entry FpR'RData )1Table1WordDocument4PSummaryInformation(>DocumentSummaryInformation8FCompObj  F0Dokument programu Microsoft Office Word 972003 MSWordDocWord.Document.89q